Lekarze: wzrost składki do NFZ
Przekształcenie szpitali w spółki, skrócenie kolejek w szpitalach czy zwiększenie środków na ratownictwo medyczne to zdaniem rządu tylko niektóre pozytywne działania, jakie udało się mu przeprowadzić w systemie ochrony zdrowia.
Optymizmu tego nie podzielają jednak wszystkie środowiska medyczne. Z tego m.in. powodu Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy przygotował pakiet niezbędnych propozycji do zreformowania systemu lecznictwa. Ma on być przesłany premierowi Donaldowi Tuskowi oraz Ministerstwu Zdrowia.
– Rząd sugeruje, że przyczyną kryzysu w systemie lecznictwa jest zapaść gospodarcza. Jest to próba usprawiedliwienia braku skutecznych działań naprawczych – uważa Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL.
Dlatego niezbędne jest podwyższenie składki zdrowotnej, a także zlikwidowanie zróżnicowania w jej opłacaniu dla poszczególnych grup społeczno-zawodowych (np. przez rolników czy bezrobotnych).
Dodatkowo, jak podkreśla OZZL, przyczyną pogarszającej się sytuacji szpitali jest zaniżona przez NFZ wycena świadczeń zdrowotnych.
– To jest podstawowe źródło konfliktu między NFZ a szpitalami – dodaje szef OZZL.
Z takim stanowiskiem nie zgadza się jednak Fundusz.
– Ustalenie przez NFZ maksymalnej ceny punktu rozliczeniowego na poziomie 51 zł było prawidłowe – uważa Jacek Paszkiewicz, prezes NFZ.
Powołuje się on na stanowisko przygotowane przez specjalnie powołany zespół przy Radzie NFZ, który m.in. na podstawie analizy kosztowej niektórych świadczeń, uznał, że wycena punktu medycznego nie jest zaniżona.
Część szpitali, które podpisały aneksy do umów z NFZ tylko do końca czerwca tego roku, liczyła na to, że w II półroczu Fundusz podwyższy tę wycenę o kilka złotych.
– W obecnej sytuacji gospodarczej nie jesteśmy w stanie zapewnić szpitalom wzrostu poziomu finansowania świadczeń – mówi prezes NFZ.
Szczególnie, że w lutym i marcu do Funduszu wpłynęło mniej pieniędzy, niż było zaplanowane w planie finansowym.
W walce z kryzysem w ochronie zdrowia nie pomaga również brak wykazu świadczeń, za które płaci NFZ, a których koszt pokrywa sam pacjent. Zdaniem OZZL, projekt ustawy w tej sprawie, nad którym obecnie pracują posłowie, nie przyniesie szczególnych zmian w finansowaniu świadczeń. Po pierwsze, w koszyku znajdą się te same świadczenia, za które NFZ już teraz płaci, a po drugie, minister zdrowia przy wpisywaniu świadczeń zdrowotnych do koszyka nie będzie musiał kierować się np. negatywną opinią Agencji Oceny Technologii Medycznej (instytucja, która na podstawie analizy kosztowej i efektywności medycznej danego świadczenia wydaje opinię, czy powinno ono być finansowane przez NFZ czy też nie).
Fot. Marek Matusiak
Jacek Paszkiewicz, prezes NFZ, nie przewiduje wzrostu ceny świadczeń zdrowotnych w II połowie roku
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.