Spełnienie wymogów UE nie ograniczyło dostępu do leków
Marek Twardowski, wiceminister zdrowia powiedział wczoraj, że ponad 6,7 tys. leków przeszło tzw. proces harmonizacji, czyli dostosowania dokumentacji produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu do przepisów Wspólnotowych.
- W przypadku tych leków jest to równoznaczne z utrzymaniem ważności pozwoleń na ich sprzedaż w Polsce - zapewnił wiceminister.
W przypadku ponad 2,1 tys. produktów ich producenci w ogóle nie złożyli niezbędnych dokumentów pozwalających na przedłużenie na kolejne pięć lat pozwolenia na obrót nimi na rynku medycznym. Głównym powodem tego było to, że sprzedaż wielu z tych leków nie była opłacalna, a harmonizacja dokumentów do wymogów unijnych zbyt kosztowana. W przypadku 177 leków, minister zdrowia wydał decyzje odmowne dotyczące przedłużenia okresu ważności pozwolenia na ich sprzedaż w Polsce. Te właśnie leki znikną najszybciej z rynku, ale proces ten będzie rozłożony w czasie. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, leki, które nie zostały zharmonizowane mogą pozostać na rynku do końca terminu ich ważności lub całkowitego wyczerpania zapasów.
- Do tego czasu, te preparaty, które były wpisane na listy refundacyjne będą nadal finansowane przez NFZ - mówi Marek Twardowski.
Zdaniem resortu zdrowia dostosowanie dokumentacji leków do wymogów unijnych nie spowodowała podwyżki ich cen. Nie doprowadziło to również do ograniczenia dostępności leków. Tylko w przypadku jednego preparatu stosowanego w leczeniu przeciwgruźliczym (izoniazyd), nie złożono dokumentów umożliwiających jego sprzedaż zgodnie z wymogami unijnymi i nie ma on odpowiednika. Jednak, jak zapewnia resort zdrowia, obecnie zapas tego leku wynosi kilkanaście tysięcy opakowań, co zapewnia jego sprzedaż jeszcze przez półtora roku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.