Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Ze zdrowiem jesteśmy 20 lat za Unią

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Bez reformy służby zdrowia przedłużenie wieku emerytalnego Polaków będzie fikcją. Jesteśmy bardziej schorowani niż obywatele krajów starej Unii Europejskiej.

Aby to zmienić, potrzebujemy nowych technologii, lepszego dostępu do lekarzy i więcej pieniędzy - wynika z raportu o stanie zdrowia Polaków, który przygotowuje Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego.

Jeden z lekarzy gerontologów przyjmujący w nadmorskim kurorcie, gdzie leczy Polaków, Anglików i Niemców, opowiada, że wystarczy mu rzucić okiem na osobę, która wchodzi do gabinetu, aby wiedział, jakiej jest narodowości. - 60-letni Polacy są starsi od swoich zachodnich, bardziej zadbanych, rówieśników o jakieś dziesięć lat - mówi. I opowiada o zniszczonych wątrobach, złej postawie i nadmiernej tuszy połączonej często z cukrzycą naszych rodaków.

Statystyczny Polak żyje o 4 - 5 lat krócej niż Francuz, Niemiec czy Holender - wynika z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, który od 16 lat przygotowuje raporty o stanie zdrowia Polaków. Co gorsza, coraz trudniej jest nam zmniejszać ten dystans. O ile w latach 90. nasza długość życia rosła średnio o 100 dni rocznie, teraz to tempo spało o połowę - do 47 dni.

Jak mówi dr Paweł Goryński, jeden z autorów raportu za rok 2009, wyczerpaliśmy już możliwości bezkosztowego podnoszenia jakości życia - wielu Polaków zmieniło złe nawyki żywieniowe, zaczęło się więcej ruszać, bardziej dba o zdrowie. - Teraz bez szybkiej reformy systemu leczenia nie dogonimy UE przez najbliższe 20 lat - mówi Goryński.

Dziś stan zdrowia 50- i 60-latków jest gorszy niż mieszkańców krajów zachodniej Europy. Choć zapadalność na choroby układu krążenia, nowotwory, zwyrodnienia kości i stawów jest w Polsce podobna jak w tamtych krajach, wciąż mamy gorsze efekty leczenia, a tym samym wyższą śmiertelność. W Polsce nowotwory złośliwe stanowią ponad 46 proc. przyczyn zgonów, gdy w średnia OECD wynosi 41 proc.

Problemem są też niskie nakłady na służbę zdrowia. Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego wynika, że wynoszą one 6,2 proc. PKB, podczas gdy np. we Francji stanowią 11,1 proc., w Niemczech 10,6 proc., a na Węgrzech 8,3 proc. Mniej na zdrowie przeznaczają tylko Cypr, Litwa, Rumunia i Estonia.

W dodatku zła organizacja systemu opieki zdrowotnej sprawia, że wiele budżetowych pieniędzy jest marnowanych. W ubiegłym roku rząd przeznaczył np. w sumie ponad 616 mln zł na różne programy mające na celu poprawę stanu zdrowia Polaków (np. na walkę z nowotworami czy paleniem). - Sęk jednak w tym, że kontrola nad wydawaniem tych pieniędzy przez samorządy i różne organizacje jest niewystarczająca - uważa Goryński. A reformy służby zdrowia? Zgodnie z zapowiedziami resortu ich kształt poznamy pewnie dopiero po wakacjach.

@RY1@i02/2010/140/i02.2010.140.000.006a.001.jpg@RY2@

Długość życia oraz zdrowie mieszkańców Europy

Ewa Wesołowska

dgp@infor.pl

ekonomista, partner PricewaterhouseCoopers

Jeśli wiek emerytalny zostanie podniesiony, co - mam nadzieję - stanie się w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat, na pewno nikt chorym ludziom nie każe pracować. Będą mogli przejść na rentę. Ale pamiętajmy, że wielu 60-latków to osoby bardzo aktywne i w całkiem dobrej kondycji. Jeśli mają do wyboru głodową emeryturę albo pracę, na pewno wybiorą to drugie. Należy też na pewno zreformować system finansowania służby zdrowia i więcej pieniędzy przeznaczać na profilaktykę. Trzeba też więcej środków skierować na poprawę zdrowia w środowiskach najbiedniejszych i najgorzej wykształconych - to one zaniżają statystykę. Średnia długość życia w Polsce, choć wolniej, będzie się jednak wydłużać. A jeśli nie podniesiemy wieku emerytalnego, budżet tego nie wytrzyma.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.