Dziennik Gazeta Prawana logo

Dzieci i młodzież są coraz bardziej zagrożone cukrzycą

3 lipca 2018

Na świecie w ciągu ostatnich 10 lat obserwuje się stały wzrost zachorowań u najmłodszych pacjentów. Obecnie specjaliści mówią nie tylko o cukrzycy młodzieńczej, lecz wręcz dziecięcej, choć nie jest to nazwa oficjalna.

Według obiegowych opinii cukrzyca to choroba ludzi dojrzałych. Odczucie takie potwierdza statystyka, gdyż najwięcej stwierdzonych przypadków i nowych zachorowań notuje się wśród osób dorosłych i starszych. Z reguły jest to cukrzyca typu II, nazywaną też insulino niezależną. Groźna i niebezpieczna jest jednak także cukrzyca typu I, nazywana cukrzycą młodzieńczą.

Choroba ta na ogół rozwija się gwałtownie, z reguły przed 35 rokiem życia, najczęściej w okresie dojrzewania, czyli w wieku 10 - 16 lat. Ale atakuje także dzieci, nawet niemowlęta. Zawsze jest skutkiem zniszczenia komórek trzustki wytwarzających insulinę przez własny układ odpornościowy organizmu, który je błędnie rozpoznaje.

Często pierwszym sygnałem jest ogólne, silne zmęczenie. Bo bez insuliny organizm nie może wykorzystywać glukozy, która jest dla niego źródłem energii. Następnie szybko pojawia się wzmożone pragnienie, częste i nadmierne oddawanie moczu, świąd skóry, skłonność do infekcji. Symptomy te pojawiają się na ogół gwałtownie i mają burzliwy przebieg. W każdym przypadku, gdy zaobserwuje się choćby kilka z nich, konieczna jest wizyta u lekarza, ponieważ organizm chorego wymaga szybkiego wyrównania niedoboru insuliny. Potem konieczne jest przyjmowanie ustalonych przez lekarza stałych jej dawek.

Do cech charakterystycznych cukrzycy typu I zalicza się gwałtowność objawów, szybki rozwój, nierzadko powodujący zagrożenie dla zdrowia i życia. Stąd konieczność szybkiej pomocy lekarskiej, a potem stałej opieki nad pacjentem, który brak własnej insuliny przez całe życie musi wyrównywać jej dostawami z zewnątrz.

Wszystkie te objawy oraz stwierdzenie o konieczności szybkiej pomocy specjalisty pozostają w mocy, gdy choroba zaatakuje malucha. Niestety, zdarza się to coraz częściej i obecnie specjaliści mówią nie tylko o cukrzycy młodzieńczej, lecz wręcz dziecięcej, choć nie jest to nazwa oficjalna. Na świecie w ciągu ostatnich 10 lat obserwuje się stały wzrost zachorowań u najmłodszych pacjentów. Cukrzyca typu I stała się wręcz najczęstszym zaburzeniem hormonalnym wśród dzieci i nastolatków do lat 15. Szacuje się, że w Polsce dzieci z cukrzycą do 15. roku życia jest około 5 tys. W tej grupie dość znaczna jest liczba najmłodszych pacjentów w wieku, od 2 do 5 lat. Warunkiem, by im w porę i skutecznie pomóc, a następnie leczyć jest czujność rodziców. Tym ważniejsza, im młodsze jest dziecko.

Skoro wiadomo, że jednym z objawów charakterystycznych dla cukrzycy typu I jest wzmożone pragnienie, warto zwrócić uwagę, czy nastolatek lub dziecko nie sięga coraz częściej po płyny. I nie uspokajać się wnioskiem, że dużo biega, czy uprawia sport, lecz przyjrzeć się choćby, ile piją rówieśnicy. Następnie warto zwrócić uwagę czy oprócz nadmiernego pragnienia, nie pojawiło się częstsze oddawanie moczu. Często oprócz tych klasycznych objawów rozwój cukrzycy typu I powoduje chudnięcie oraz kłopoty z koncentracją. Gdy wystąpią takie symptomy rodzice powinni jak najszybciej zgłosić się z dzieckiem do lekarza i zastosować do jego zaleceń. Te sygnały choroby są łatwiejsze do zauważenia u dziecka starszego, niż u malucha, który np. nosi jeszcze pampersy. Ale wtedy należy zwrócić uwagę, na ewentualne zmniejszenie apetytu, utratę wagi, ogólny niepokój, a także przewlekłe wychodzenie z jakiejś banalnej dolegliwości.

W każdym przypadku podejrzeń o cukrzycę lekarz stawia diagnozę po zmierzeniu stężenia cukru we krwi. Bardzo często, zwłaszcza w przypadku maluchów, decyduje o pozostawieniu dziecka w szpitalu. Jest to konieczne, by podniesiony poziom cukru doprowadzić do normalnej wartości, ustawić i rozpocząć leczenie. A także odpowiednio przygotować rodziców do opieki nad dzieckiem z cukrzycą. Najtrudniejsze jest leczenie i opieka nad niemowlętami i małymi dziećmi, które dostają pokarm o różnych porach i nie potrafią określić swego samopoczucia. Ale jest to możliwe, choć w każdym przypadku powinien być utrzymywany stały kontakt ze specjalistą.

Sposób leczenia cukrzycy typu I lekarz ustala biorąc pod uwagę wiek dziecka i przebieg choroby. Przy tzw. cukrzycy chwiejnej z reguły stosuje się pompę insulinową, podobnie gdy dziecko bardzo źle znosi codzienne zastrzyki insuliny. Pompa oznacza bowiem wkłuwanie się raz na 3 dni. Można też podawać małym pacjentom insulinę podawaną w penie. W tym przypadku ukłucie jest niemal nieodczuwalne, ale bywa konieczne 5 razy dziennie. Ponadto konieczna jest codzienna kontrola poziomu cukru. M. in. w oparciu o jej wyniki lekarz dobiera dawkę i rodzaj insuliny, częstotliwość jej podawania. Oczywiście dąży do tego, by iniekcje były jak najrzadsze, jak najmniej obciążające małego pacjenta. I na ogół się to udaje. A rygory przyjmowania insuliny, ewentualnie utrzymywanie zleconej diety nie musza zakłócać rozwoju ani aktywności nawet u kilkulatka. Potem ważne jest, by o chorobie wiedzieli nauczyciele i zwracali dodatkowo uwagę na nietypowego ucznia. Specjaliści od leczenia cukrzycy u dzieci twierdzą, że generalnie wyrównywanie niedoborów insuliny, niemal normalne funkcjonowanie dziecka zależy nie tylko od rodzaju leku i sposobu jego podawania, lecz także od wiedzy rodziców, dziecka i ich współpracy z lekarzem. Zwracają też uwagę na mało znany fakt, że wprawdzie za cukrzycę typu I odpowiadają czynniki genetyczne, to pewien wpływ ma również stan układu immunologicznego i warunki ogólne. Po 15 roku życia wpływy genetyczne są już słabsze. Natomiast u dzieci na predyspozycje rodzinne może się nakładać mała odporność, dodatkowo osłabiana przez np. infekcje wirusowe, niewłaściwy pokarm, czy zanieczyszczenie środowiska.

Ewa Łuszczuk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.