Ministerstwo musi określić czas oczekiwania na zabiegi
Sytuacja w systemie lecznictwa jest bardzo trudna. Z miesiąca na miesiąc szpitale zadłużają się, a pacjenci są niezadowoleni z poziomu udzielanych świadczeń. Ale takie stwierdzenie to truizm.
Nie ma możliwości poprawienia sytuacji w ochronie zdrowia bez podniesienia nakładów publicznych.
Moim zdaniem jest to sprawa wtórna. Do budżetu przecież wpływają pieniądze od nas wszystkich, czyli podatników.
A ja uważam, że Polacy są skłonni więcej płacić na zdrowie, ale musi to być odpowiednio zorganizowane i przedstawione. Obecnie mamy sytuację patową - konstytucja gwarantuje pacjentowi pełny dostęp do świadczeń zdrowotnych, podobnie jak koszyk gwarantowanych świadczeń zdrowotnych. Nie wiadomo jednak, kiedy te świadczenia muszą być udzielone pacjentowi.
Zgadza się. Składkę należy podnieść, ale wszystkie świadczenia określone w koszyku jako gwarantowane muszą mieć pokrycie w możliwościach finansowych NFZ. Za te, które z niego wypadną, mogą płacić pacjenci. To jest uczciwe stawianie sprawy i można wtedy mówić o pobieraniu opłat od chorych za zabiegi czy badania.
Ich realne zaistnienie jest możliwe wtedy, kiedy koszyk świadczeń będzie również określał standard ich wykonywania. System dodatkowych ubezpieczeń powinien tak działać, żeby pacjent, który wykupi prywatną polisę, miał gwarancję, że dzięki niej ubezpieczyciel zapłaci różnicę w cenie między świadczeniem gwarantowanym a ponadstandardowym.
Ona ma niewiele wspólnego z zapowiadaną reformą ubezpieczeń KRUS. Jest podyktowana tylko utrzymaniem w miarę stałego poziomu wpływów do NFZ. Chodzi o to, żeby uniknąć sytuacji, z jaką mieliśmy do czynienia w tym roku. Ze względu na spadek ceny kwintala żyta spadły również wpływy z KRUS do funduszu. Działanie zaproponowane przez resort zdrowia to proteza, a nie zmiana systemowa.
Samorząd lekarski nigdy nie sprzeciwiał się przekształceniom. Nie było jednak naszej zgody na wprowadzenie obligatoryjności. I nie będzie, dopóki nie zmieni się otoczenie finansowe działania szpitali.
Obecne zasady negocjowania i kontraktowania umów z NFZ nie dają pewności, że szpital spółka nie będzie się ponownie zadłużał.
@RY1@i02/2010/098/i02.2010.098.183.001a.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Maciej Hamankiewicz
prezes Naczelnej Rady Lekarskiej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu