Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Idziesz na operację, zapłać fundacji

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Resort zdrowia pracuje nad przepisami, które zalegalizowałyby dopłaty pobierane od pacjentów przez publiczne szpitale. Jednak prawnicy nie są zgodni, czy tego typu uregulowania będą zgodne z konstytucją.

Szpitale publiczne mają pieniądze na leczenie, bo podpisują kontrakty z NFZ. Temu jednak wciąż ich brakuje, więc ogranicza liczbę operacji i zabiegów wykonywanych przez szpitale, wprowadzając tzw. limity. Część placówek znalazła sposób na podratowanie własnych finansów i pobiera opłaty od pacjentów - za zabiegi, badania czy operacje, które teoretycznie im się należą w zamian za opłacanie składki do NFZ. Tyle że na zabieg finansowany przez fundusz nieraz trzeba bardzo długo czekać w szpitalnej kolejce. Na usunięcie zaćmy nawet 600 dni, na wszczepienie endoprotezy stawu kolanowego - około 1200. Łatwiej i szybciej jest więc za nie zapłacić.

Szpitale, nie mając pewności, czy przepisy pozwalają na pobieranie takich opłat, próbują je omijać. Część z nich otwiera fundacje, przez które przechodzą prywatni pacjenci. Inne podpisują umowy cywilnoprawne z lekarzami. W zamian za wydzierżawienie sprzętu czy sal operacyjnych ci wykonują zabiegi komercyjne. Za wynajęcie na jedną godzinę sali operacyjnej szpitale życzą sobie przeciętnie 400 - 600 zł.

Aby uporządkować sytuację, resort zdrowia opracowuje nowe przepisy o pobieraniu opłat od pacjentów przez publiczne szpitale. Mają się one znaleźć w pakiecie ustaw reformujących system ochrony zdrowia. Jak na razie publiczne szpitale bez obawy, że łamią prawo, mogą podpisywać dodatkowe umowy z prywatnymi ubezpieczycielami. Na przykład Towarzystwo Ubezpieczeniowe Signal Iduna ma zawarte kontrakty z ponad 80 szpitalami. Tam jego klienci mogą się leczyć na podstawie prywatnej polisy.

- Najczęściej korzystają ze świadczeń z zakresu chirurgii, ginekologii, ortopedii oraz laryngologii - mówi Adam Pustelnik, prezes Signal Iduny.

Oprócz uzyskania dodatkowych pieniędzy z kontraktów z prywatnymi ubezpieczycielami publiczne placówki mogą obciążyć chorego dodatkowymi opłatami za pobyt i leczenie w warunkach podwyższonego standardu (np. pokój jednoosobowy z telewizorem czy łazienką). Ceny wahają się od 100 do 300 zł za dobę. Szpital może również ustalać m.in. cenniki opłat dla pacjentów, którzy chcą mieć zapewnioną dodatkową opiekę pielęgnacyjną (np. pielęgniarka po godzinach pracy zajmuje się nim dodatkowo). Za wynajęcie pielęgniarki pacjent płaci od 80 do 200 zł za 8 godzin.

Dyskusja, czy szpitale publiczne mogą pobierać bezpośrednie opłaty od pacjentów, wywołana zapowiedziami resortu zdrowia uporządkowania tej kwestii, poróżniła prawników. Część z nich uważa, że takie działanie jest nielegalne.

- Publiczny szpital nie może żądać zapłaty za świadczenie zdrowotne, które jest objęte umową z NFZ. Nie może tego robić, nawet jeżeli wyczerpał limit określony przez fundusz na ich udzielanie - uważa radca prawny dr Jerzy Bieluk z Kancelarii Radców Prawnych Bieluk i Partnerzy.

Są jednak tacy, którzy twierdzą, że nie trzeba zmieniać prawa, by szpitale mogły wykonywać komercyjne zabiegi. Z analizy przeprowadzonej przez prawników na zlecenie Fundacji Lege Pharmaciae wynika, że pobieranie opłat od pacjentów przez publiczne szpitale jest zgodne z konstytucją. - Nie można ograniczać prawa osoby ubezpieczonej w NFZ do ochrony zdrowia dlatego, że ma uprawnienia do korzystania ze świadczeń, za które płaci fundusz - uważa prof. Michał Kulesza z Kancelarii Prawnej Domański, Zakrzewski, Palinka.

Autorzy ekspertyzy wskazują też na orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Wynika z nich tylko, że świadczenia mają być dostępne, a to nie jest jednoznaczne z brakiem odpłatności. - Pacjenci płacą za wiele innych usług, które też są finansowane przez NFZ, np. leki czy sprzęt ortopedyczny - mówi mecenas Paulina Kieszkowska-Knapik z Kancelarii Prawnej Baker & McKenzie.

@RY1@i02/2010/094/i02.2010.094.000.004a.001.jpg@RY2@

Ile Polacy wydają na leczenie

Dominika Sikora

dominika.sikora@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.