Pielęgniarki grożą ogólnopolskim strajkiem. Wszystko w rękach minister Ewy Kopacz
Pielęgniarki domagają się podwyżek pensji. Stawiają też twarde ultimatum: albo do środy zostanie rozwiązana sytuacja strajkujących pielęgniarek z Podbeskidzia, albo dojdzie do ogólnopolskiego protestu. Wczoraj pielęgniarki pikietowały Ministerstwo Zdrowia.
Przedstawicielki Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych spotkały się z wczoraj z minister zdrowia Ewą Kopacz. Głównym celem rozmowy był strajk głodowy pielęgniarek na Podbeskidziu. - Jeśli pani minister zaproponuje wyjście z tej sytuacji, jesteśmy w każdej chwili gotowe stawić się na rozmowy - mówiła wczoraj szefowa OZZPiP Dorota Gardias. Podkreśliła, że to, czy dojdzie do ogólnopolskiego protestu, uzależnione jest od działań ministerstwa. - Były zmiany w przepisach, ale pielęgniarki na Podbeskidziu oraz w 70 proc. szpitali nie dostały pieniędzy. Obowiązkiem resortu jest rozmawiać, tych spraw nie musimy załatwiać na ulicy - dodała Gardias.
Zarzuciła ministerstwu brak kontroli nad pieniędzmi NFZ. Według Gardias to jedna z przyczyn złej sytuacji finansowej pielęgniarek. - Pielęgniarek ubywa, średnia ich wieku jest coraz wyższa, a resort zdrowia nie robi nic, by zachęcić młode osoby do kształcenia w tym kierunku - dodała wiceszefowa związku Longina Kaczmarska.
Strajk na Podbeskidziu trwa od 8 lutego. Kilkaset pielęgniarek odeszło tam od łóżek. Domagają się podwyżek: zwiększenia podstawy wynagrodzenia do 3 tys. zł brutto. Skarżą się też na ciężkie warunki pracy.
@RY1@i02/2010/037/i02.2010.037.000.007b.001.jpg@RY2@
Fot. Artur Chmielewski
Wczorajsza pikieta pielęgniarek przed Ministerstwem Zdrowia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu