Przychodzi matka do lekarza, a tam kolejka
Rząd, uzależniając przyznanie becikowego od tego, czy przyszła matka była objęta opieką medyczną od 10. tygodnia ciąży do porodu, miał dobre intencje. Chodziło przecież o to, aby mobilizować rodziców do wcześniejszych badań, pozwalających na szybsze wykrycie wad rozwojowych i mogących uratować życie dziecka. Zapomniał jednak, że wymagając od rodziców określonego zachowania, sam powinien stworzyć warunki, w których możliwe będzie jego egzekwowanie.
Tymczasem okazało się, że bez ogólnopolskiej kampanii informacyjnej rodzice, zaskoczeni wprowadzeniem tego obowiązku, w ogóle nie mieli zaświadczenia. Ale nawet wtedy, gdy zgłaszali się w odpowiednim momencie do lekarza w swojej przychodni, to okazywało się, że czas oczekiwania na wizytę nie pozwoli im potem na uzyskanie zaświadczenia potwierdzającego objęcie opieką od wymaganego 10. tygodnia ciąży. Wbrew bowiem zapewnieniom resortu zdrowia w niektórych regionach kraju jest to cały czas problem, a przecież nie wszystkie rodziny stać na prywatną wizytę u specjalisty.
Oczywiście polskim zwyczajem na pewien czas wprowadzono prowizoryczne rozwiązanie i Sejm przepisy dotyczące zaświadczenia złagodził. Problem wrócił jak bumerang, gdy okres przejściowy się zakończył, tym bardziej że wbrew zapowiedziom w jego trakcie nie przesunięto obowiązkowej wizyty u lekarza na późniejszy (niż 10. tydzień) termin.
Matkom, którym gmina odmówiła becikowego, bo w oczekiwaniu na wizytę lekarską nie mogły przedstawić odpowiedniego zaświadczenia, zostaje więc dochodzić swoich praw w sądzie. I w nim słyszą to, o czym same już wcześniej wiedziały - że zgodnie z konstytucją obowiązkiem państwa jest zapewnienie obywatelom prawa do bezpłatnej opieki zdrowotnej. Jeżeli więc rządzący nie są w stanie go zagwarantować wszystkim osobom, to nie mogą potem konsekwencjami obarczać rodziców.
@RY1@i02/2012/210/i02.2012.210.18300060b.802.jpg@RY2@
Michalina Topolewska dziennikarz działu praca
Michalina Topolewska
dziennikarz działu praca
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu