W projekcie budżetu na 2013 rok nie ma pieniędzy na in vitro
Środki na ten cel mogą pochodzić z innych programów zdrowotnych
Komisja Zdrowia opiniowała wczoraj projekt budżetu państwa w części dotyczącej resortu zdrowia. Posłowie próbowali ustalić, skąd będą pochodzić środki na sfinansowanie zabiegów in vitro. Start specjalnego programu od lipca przyszłego roku zapowiedział w poniedziałek premier Donald Tusk. Państwo ma sfinansować już w 2013 r. zabiegi dla 5 tys. pierwszych par, co ma kosztować ok. 50 mln zł. Wczoraj okazało się jednak, że program nie został wpisany do projektu ustawy budżetowej. Na wszystkie pozostałe programy polityki zdrowotnej minister zdrowia zamierza wydać w przyszłym roku około 722 mln zł. Najwięcej na narodowy program zwalczania chorób nowotworowych - 250 mln zł oraz leczenie osób zakażonych HIV (181 mln zł).
- Z informacji przesłanej posłom przez resort wynika, że programów zdrowotnych w 2013 roku ma być 14, ale in vitro nie zostało wśród nich uwzględnione - podkreśla Bolesław Piecha, przewodniczący Komisji Zdrowia (PiS).
- Budżet został przygotowany dużo wcześniej, zanim premier ogłosił powołanie programu. Pieniądze na ten cel muszą się znaleźć, być może będą pochodzić z rezerwy ogólnej. Minister finansów już został o tym poinformowany - zapewnia Jarosław Katulski, wiceprzewodniczący Komisji Zdrowia (PO).
Dodaje, że za zabiegi in vitro na pewno nie będzie płacił NFZ, bo programy zdrowotne finansuje minister zdrowia. Resort potwierdza, że środki na zapłodnienia pozaustrojowe nie zostały zapisane w ustawie budżetowej, ponieważ nie jest to program wieloletni w rozumieniu ustawy o finansach publicznych. Będzie jednak finansowany przez ministra zdrowia. Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, aby było to możliwe, trzeba będzie dokonać przesunięć pomiędzy innymi zaplanowanymi na przyszły rok programami.
- Minister zdrowia może to zrobić bez większej szkody dla nich, ponieważ ich realizacja jest rozłożona na wiele lat - podkreśla Adam Kozierkiewicz, ekspert ds. ochrony zdrowia. Dzięki temu nie trzeba będzie zmieniać ustawy budżetowej.
Pomysł przesunięć miedzy programami nie podoba się jednak ich realizatorom, bo oznacza, że w przyszłym roku mogą otrzymać mniej pieniędzy.
- Nic nie wiemy na temat ewentualnych przesunięć środków. Mam nadzieję, że na Narodowy Program Rozwoju Medycyny Transplantacyjnej dostaniemy w przyszłym roku tyle, ile było planowane, czyli 45 mln zł - podkreśla prof. Wojciech Rowiński, krajowy konsultant ds. transplantologii klinicznej.
Beata Lisowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu