Noworodek jak cesarzątko
Medycyna
Ponad 35 proc. dzieci przyszło w zeszłym roku na świat drogą cięcia cesarskiego. Zdaniem lekarzy to ryzyko zarówno dla matek, jak i dzieci.
Jak poinformowała konsultant krajowy w dziedzinie neonatologii prof. Ewa Helwich z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, od 1999 r. liczba cięć w Polsce się podwoiła. Wówczas odsetek cięć wynosił 18,1 proc., w ubiegłym roku już 35,4 proc. - Neonatolodzy są tym sfrustrowani. Nie wiemy, czy i jakie są rzeczywiste wskazania do przeprowadzania tych cięć - mówiła podczas kongresu ginekologów prof. Helwich. I dodała, że niejednokrotnie w dokumentacji są dane nieprawdziwe. Jedną z przyczyn jest brak rozpowszechnionego znieczulenia udzielanego przy porodzie naturalnym. Cesarskie cięcie niesie duże ryzyko dla dziecka i matki. W przypadku kobiet planujących więcej dzieci pierwsze cięcie może te plany nawet utrudnić.
Położnicy uważają, że cięcia na życzenie stały się zjawiskiem socjospołecznym i trudno będzie je ograniczyć. Przyznawali, że są pod presją pacjentek, które obawiają się bólu i trudów naturalnego porodu. - Poza tym położnikom jest tak wygodniej, lekarzowi prowadzącemu jest wygodniej, a i neonatologowi też jest wygodniej. Nie wiem, czy uda nam się zatrzymać tę epidemię - mówił jeden z lekarzy.
Pap
35,4 proc. Polek rodzi przez cesarkę
14 proc. Holenderek rodzi za pomocą cesarskiego cięcia
Klara Klinger
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu