Dziennik Gazeta Prawana logo

Szpitale muszą kupić karetki, które mogą stać nieużywane

26 czerwca 2018

Służba zdrowia

Po bulwersującym przypadku śmierci pacjentki, której nie udzielono na czas pomocy, bo zabrakło karetki, by przewieźć ją na inny oddział szpitala, resort zdrowia zmienia prawo. Przy każdej lecznicy ma być dostępna karetka do przewozu chorych na kontynuację leczenia lub specjalistyczne badania. Takie rozwiązanie przewiduje projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu lecznictwa szpitalnego, przekazany do konsultacji społecznych.

Obecnie szpitale nie muszą mieć karetki stacjonującej na ich terenie. Wystarczy, że zapewnią dostęp do takiego środka transportu. Wiele z nich korzysta z usług firm zewnętrznych, bo dzięki temu nie muszą ponosić kosztów utrzymania ambulansu. Od zapisów w umowie z tym podmiotem zależy, czy pojazd stacjonuje na terenie szpitala, czy gdzie indziej, i jak szybko jest dostępny na wezwanie lekarzy. Takie rozwiązanie jest zasadne tym bardziej, że NFZ za przewozy międzyszpitalne placówkom medycznym osobno nie płaci.

- Transport sanitarny jest wliczany w koszt hospitalizacji pacjenta - podkreśla Krystyna Szwedler, dyrektor ds. pielęgniarstwa Szpitala Powiatowego w Rawiczu.

Takie rozwiązanie ma jednak wadę. Karetka nie zawsze jest do dyspozycji szpitala wtedy, gdy jest potrzebna. Zdarzały się przypadki, że ambulans zewnętrznej firmy jechał na wezwanie szpitala nawet z odległości kilkudziesięciu kilometrów, bo akurat wykonywał inny kurs. W tym czasie pacjent nie otrzymywał potrzebnej mu pomocy.

Resort zdrowia chce zapobiec sytuacjom, gdy leczenie opóźnia się z powodu braku środka transportu do przewozu międzyszpitalnego. Nowe przepisy skomplikują jednak życie tym placówkom medycznym, które rzadko potrzebują transportu sanitarnego. Chodzi np. o zakłady specjalistyczne, które większość badań oferują chorym na miejscu. Potrzebują transportu zaledwie kilka lub kilkanaście razy w miesiącu. Tak jest w przypadku np. Centrum Pulmonologii i Chemioterapii "Izer-Med" w Szklarskiej Porębie.

- 80 proc. naszych pacjentów to przypadki planowe. Jeżeli trzeba ich przewieźć do innej placówki na badania, których nie wykonujemy, wiemy o tym z wielodniowym wyprzedzeniem i korzystamy z usług trzech zewnętrznych firm. Nigdy nie było problemu z zapewnieniem chorym transportu - mówi Mariusz Trzak, prezes Centrum Pulmonologii i Chemioterapii "Izer-Med".

Karetka dostępna przez całą dobę dla takiej placówki to zbędny wydatek.

- Szpital będzie musiał zawrzeć umowę z firmą przewozową na całodobowe świadczenie usług albo kupić własny ambulans i zatrudnić sześć osób do jego obsługi przez 24 godziny na dobę - podkreśla Dariusz Helios z firmy Medical Transport.

Oznacza to duże i niepotrzebne koszty. Zakup karetki to wydatek 120 tys. zł. A efekt tej inwestycji nie musi gwarantować pacjentom bezpieczeństwa. Jeżeli ambulans będzie musiał z jednym pacjentem pojechać do drugiej miejscowości, inni i tak będą musieli czekać na powrót samochodu. W tej sytuacji głównym beneficjentem nowego rozwiązania mogą być firmy świadczące usługi transportu sanitarnego.

Zgodnie z projektem rozporządzenia nowe wymogi dotyczące karetek mają zacząć obowiązywać od 2014 r., aby szpitale miały czas na dostosowanie się do nich.

1481 karetek ratownictwa medycznego zakontraktował NFZ w 2013 r .

Beata Lisowska

beata.lisowska@infor.pl

Projekt

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.