Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie szpitale pozostałością mrocznych czasów zaborów

3 lipca 2018

Na leczenie szpitalne wydajemy 43 proc. środków przeznaczonych na ochronę zdrowia. To najwięcej w Europie. Mamy także prawie największą liczbę łóżek szpitalnych przypadających na 100 tys. mieszkańców - na jedno łóżko średnio 150 osób. W Szwecji jest to aż 361 osób. Zarazem jednak brakuje specjalistycznych oddziałów dla osób starszych.

Jak wynika z danych Państwowego Zakładu Higieny, rozbudowa szpitali dokonała się kosztem opieki ambulatoryjnej. Zdaniem eksperta Pracodawców RP Roberta Mołdacha to jeszcze pozostałość zaborów: za Bismarcka szpitale były budowane w odległości jednego dnia marszu wojska. W Polsce chorym łatwiej kierować się do szpitala niż do lekarza rodzinnego.

Szpital wybieramy również z powodu jeszcze bardziej ograniczonej dostępności do specjalistów. Szczególnie widać to w przypadku dzieci - te do 5. roku życia są dużo częściej hospitalizowane niż ich europejscy rówieśnicy. - To efekt braku pediatrów w Polsce. Ci, którzy są, przyjmują w szpitalach. Dlatego dzieci trafiają tam częściej, niżby to wymagało - komentuje Robert Mołdach.

Liczbę przyjęć ograniczają jednak limity NFZ: kiedy kończą się pieniądze, to niezależnie od liczby łóżek szpital nikogo już nie przyjmie.

Klara Klinger

klara.klinger@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.