Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Nadwykonania to pokusa korupcji

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Szpitale co roku przekraczają kwoty przyznane na zabiegi. Dodatkowe fundusze to dla nich często być albo nie być

Blisko 850 mln zł to kwota, którą Narodowy Fundusz Zdrowia chce w tym roku dodatkowo wydać na zapłatę za ponadlimitowe świadczenia udzielane w placówkach w ramach umowy z NFZ. Zaległości sięgają nawet roku 2011. Ale nawet tak wielkie pieniądze nie wystarczą na dopłaty dla wszystkich placówek. Systemowy kocioł rodzi pokusę nielegalnej walki o dodatkowe środki. Właśnie tak działa mechanizm, który badają prokuratura i CBA.

W systemie nadwykonań wszystko odbywa się na zasadzie zawierania ugody przez NFZ z każdą placówką. Zwyczajowo szpital musi pójść na ustępstwa i zrzec się części roszczeń. Zależnie od przypadku placówki rezygnują z 30 do nawet 60 proc. kwot. Jeśli fundusz i szpital nie dojdą do porozumienia, sprawa kończy się w sądzie. Tylko w 2010 r. przeciwko NFZ toczyło się blisko 200 postępowań o zapłatę nadwykonań. A skala tego zjawiska nie ulega zmniejszeniu. Najnowszy pozew o zapłatę kilku milionów złotych złożył w czerwcu Głogowski Szpital Powiatowy.

By uniknąć podobnych batalii, w styczniu 2013 r. urzędnicy mazowieckiego oddziału NFZ poprosili centralę funduszu o zgodę na zapłatę nadwykonań za 2011 r. W piśmie do ówczesnej szefowej NFZ Agnieszki Pachciarz informowali, że na koncie oddziału pozostało niewydane w roku poprzednim 20 mln zł. Cztery dni później prezes Pachciarz wydała na to zgodę, a na początku lutego doszło do podpisania ugody m.in. z opisaną przez nas podwarszawską kliniką. Placówka nie dostała zapłaty za nadwykonania, bo miała na głowie kontrolę przysłaną przez NFZ. Ta wykryła drobne nieprawidłowości, a na klinikę nałożono kilkanaście tysięcy złotych kary.

- Szpital był na tak zwanym musiku, a decyzja podjęta w jego sprawie bardzo arbitralna - komentuje anonimowo urzędnik centrali funduszu.

Śledczy z CBA podejrzewają, że wtedy doszło do korupcji. W grę może wchodzić łapówka rzędu miliona złotych. W kręgu podejrzeń znajdują się były dyrektor z NFZ i przedstawiciel placówki medycznej. Jeżeli podejrzenia CBA sprawdziłyby się, byłby to pierwszy przypadek przekupstwa przy zapłacie za ponadlimitowe świadczenia. Takich bezprawnych działań nie przewidywała nawet analiza "Korupcja w ochronie zdrowia - gdzie i dlaczego powstaje", przygotowana kilka lat temu przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. Choć twórcy dokumentu, opisując przyczyny korupcji, uznali, że najczęściej powstaje tam, gdzie o losach sprawy przesądzają arbitralne decyzje podejmowane przez urzędników.

Do tej pory CBA czy policja wykrywały korupcję na styku kontaktów firm farmaceutycznych z urzędnikami. Przykładem może być zatrzymanie na początku października dyrektor departamentu gospodarowania lekami w NFZ i dyrektor do spraw sprzedaży dużej firmy farmaceutycznej.

OPINIA

Niech NFZ płaci za wszystkie świadczenia

@RY1@i02/2014/220/i02.2014.220.000000300.802.jpg@RY2@

W. WASYLUK/REPORTER

Krzysztof Bukiel przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy

Jeżeli podejrzenia o wręczenie łapówki za wypłatę nadwykonań się potwierdzą, to życie okaże się bogatsze, niż to przewidywaliśmy. Takiego przypadku nie zakładaliśmy, pisząc o korupcji w ochronie zdrowia.

Widzę tylko jedno lekarstwo. Narodowy Fundusz Zdrowia powinien płacić za wszystkie wykonane świadczenia. Ale przyznaję, że to recepta arcytrudna do wdrożenia. W tej chwili mamy sytuację, że jedna placówka dostaje pieniądze, a druga nie - i mamy przepychankę. Dodatkowo NFZ jak mały cwaniak liczy nadwykonania w limicie zakontraktowanych świadczeń. To powoduje, że inne świadczenia automatycznie wypadają z koszyka. Tak do końca nie mogę potępić przedstawiciela szpitala, który ewentualnie zabiegał o korzystną decyzję dla swojej placówki. To trudne do oceny moralnej. Sam znam dyrektora publicznego szpitala, który został skazany za próbę przekupienia kogoś z NFZ. Można szukać przykładów w przeszłości. Kiedyś księża, budując kościoły, też musieli wręczać łapówki, aby dostać cement. Jak to dziś ocenić?

Mariusz Gierszewski

mariusz.gierszewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.