Bój o inkretyny
Rozmowa z prof. Leszkiem Czupryniakiem, prezesem Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego
@RY1@i02/2014/053/i02.2014.053.000000700.803.jpg@RY2@
Panie profesorze, okazało się, że Polski nie stać na nowoczesne leki. Inkretyny nie są refundowane.
Jestem przekonany, że nas na to stać. Tak, aby pacjent nie miał powikłań wynikających z hipoglikemii (udar mózgu, zawał, ślepota, amputacja, a w najgorszym przypadku zgon). Cukrzyca dotyka coraz młodszych ludzi. Jeśli będą w dobrej kondycji, to wydatek - dziś nawet nieco większy - po prostu się opłaci.
Resort zdrowia nie myśli perspektywicznie. Bardziej obawia się tego, co tu i teraz?
Rząd i przemysł mogą podzielić się kosztami refundacji. Ustalić, ilu pacjentów wymaga takiej kuracji i ile ona kosztuje. Płatnik z góry więc wie, ile wyda. Wydatki państwa na refundację w skali roku wynoszą 10-11 mld zł, więc kwota przeznaczona na inkretyny to promil.
Jak wielu z 3 mln Polaków chorych na cukrzycę potrzebowałoby tej terapii?
Według PTD to 30 do 50 tys. pacjentów, którzy powinni za wszelką cenę unikać niedocukrzeń (seniorzy, ludzie po udarach, osoby otyłe).
Rozmawiając o lekach inkretynowych, mówimy o nich jako o nowince, tymczasem są stosowane na świecie niemal od 10 lat.
I niestety Polska jest jedynym krajem w UE, który ich nie refunduje w żadnym zakresie.
Skąd taki mur ze strony systemu?
Wynika z niezrozumienia problemów cukrzycy. To nie rak czy zawał, gdzie efekt interwencji medycznej jest widoczny niemal natychmiast. Skutki dobrego albo złego leczenia objawiają się po 20 latach. Ta choroba nie boli, nie zabija od razu. W jej przypadku trudno się przebić z nowocześniejszymi lekami. Tak samo było z długo działającymi analogami insuliny. Odnoszę wrażenie, że ciągle chodzi o sprzyjanie krajowym producentom.
To akurat jestem w stanie zrozumieć.
A ja nie. MZ to nie jest resort gospodarki. Powinno bronić interesów pacjentów, nie producentów.
Pojawiają się opinie, że inkretyny są nie tylko drogie, ale także skomplikowane w stosowaniu, gdyż trzeba je podawać iniekcyjnie.
Nieprawda. To insuliny są bardziej kłopotliwe, gdyż przed każdym posiłkiem powinno się mierzyć poziom cukru i do niego dostosowywać dawkę. Leki, o których mówimy, są naprawdę nowoczesne, inaczej byśmy o nie nie zabiegali. Niektóre wystarczy podawać raz na tydzień. Zresztą oprócz tych w zastrzykach są także tabletki. I dają niewiele objawów niepożądanych. Jest się więc o co bić.
Rozmawiał Bartosz Zwierz
@RY1@i02/2014/053/i02.2014.053.000000700.804.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu