Rady funduszu zdrowia z udziałem chorych
Uprawnienia
Pacjenci chcą mieć wpływ na wydatkowanie publicznych pieniędzy na leczenie. Resort zdrowia nie wyklucza takiej możliwości.
Ministerstwo pracuje nad reformą Narodowego Funduszu Zdrowia. Do końca marca przedstawi nową formułę funkcjonowania NFZ. Jednym z pomysłów jest poszerzenie składu jego rady oraz rad oddziałów wojewódzkich o przedstawicieli organizacji pacjentów. Dzięki temu zyskaliby oni wpływ na kontrolę bieżącej działalności funduszu, m.in. na wydatkowanie publicznych pieniędzy. Pomysł przedstawił 10 lutego podczas spotkania medycznych organizacji pozarządowych z premierem Donaldem Tuskiem ks. Arkadiusz Nowak, prezes zarządu Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej.
- W radzie NFZ mają swoją reprezentację przedstawiciele pracodawców i ministerstw, a nie ma w niej osób, do których ten system jest adresowany, czyli pacjentów - podkreśla ks. Arkadiusz Nowak.
Inicjatywa spotkała się z akceptacją premiera, podjął ją także minister zdrowia.
- Obecnie prowadzone są analizy tego postulatu - mówi Krzysztof Bąk, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia.
NFZ nie zajmuje w tej sprawie żadnego stanowiska, wskazując, że radę centrali powołuje premier, a te wojewódzkie - sejmiki.
Realizacja pomysłu będzie wymagała nowelizacji ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 164, poz. 1027 z późn. zm.). Jej art. 99 określa bowiem skład rady NFZ.
Powinno w niej zasiadać 10 osób reprezentujących m.in. pięciu ministrów, komisje: wspólną rządu i samorządu oraz trójstronną, a także rzecznika praw obywatelskich.
W rzeczywistości rada NFZ od prawie dwóch lat działa w niepełnym siedmioosobowym składzie. Swojego reprezentanta po odwołaniu poprzedniego nie powołał do niej m.in. minister zdrowia.
Jednak nawet bez tego głosu rada centrali NFZ jest zdominowana przez przedstawicieli administracji rządowej (premiera oraz ministrów: finansów, obrony narodowej, spraw wewnętrznych i sprawiedliwości). Dlatego zdaniem ekspertów obecność pacjentów będzie w niej symboliczna.
- Przy obecnym rozkładzie głosów ten należący do pacjentów nie będzie rozstrzygający. Uważam jednak, że ich udział w tych gremiach jest racjonalny i zasadny - podkreśla Małgorzata Gałązka-Sobotka, przedstawicielka pracodawców w radzie NFZ, adiunkt Uczelni Łazarskiego.
Dodaje, że poszerzenie składu rad będzie podkreśleniem, iż system powinien być skoncentrowany na pacjentach.
Beata Lisowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu