Bolesna prawda o porodówkach
W 64 proc. szpitali kobieta nie może liczyć na znieczulenie
Większość placówek położniczych nie może zaoferować ani odpłatnego, ani darmowego znieczulenia. Mimo obietnic Ministerstwa Zdrowia łagodzenie bólu przy porodzie to fikcja. Takie wnioski płyną z najnowszych danych Fundacji Rodzić po Ludzku (FRL), które poznał DGP.
W 2012 r. resort Bartosza Arłukowicza obiecał darmowy dostęp do znieczulenia na życzenie dla każdej rodzącej. Dziś z 402 szpitali z bazy fundacji w 256 kobieta go nie otrzyma. Jedynym województwem, w którym liczba placówek z taką ofertą przeważa, jest Śląsk. Na 40 placówek w 24 kobiety mają prawo do znieczulenia.
- Nie każda kobieta chce korzystać z takiej formy łagodzenia bólu. Jednak z wypowiedzi rodzących wynika, że sama możliwość poproszenia o znieczulenie zewnątrzoponowe daje im poczucie bezpieczeństwa - mówi Daria Omulecka z FRL.
Jak dodaje, czasami kobiety nawet nie wiedzą, jakie przysługują im prawa. "Przekłuto mi pęcherz płodowy, niestety nie pozwolono przyjąć innej postawy jak leżąca, byłam ciągle podpięta pod KTG i doskwierał mi brak ruchu. W końcu wypychano mi dziecko z brzucha, ale najważniejsze dla mnie było, żeby urodziło się zdrowe. Dlatego zdecydowanie mogę polecić ten szpital" - piszą pacjentki ankietowane przez FRL.
Fundacja przekonuje, że poważnym problemem polskich porodówek jest głupi jaś, czyli dolargan, lek o działaniu narkotycznym. To preparat, po którym kobiety zazwyczaj odczuwają mdłości i są otumanione. Ma on też niekorzystny wpływ na dziecko. Z dolarganem odbywa się co piąty poród w Polsce.
W danych FRL widać również wyraźnie modę na cesarskie cięcie. Średnia to ok. 40 proc. Są jednak placówki, w których ponad 83 proc. porodów odbywa się w taki sposób. Przodują w tym szpitale niepubliczne.
Przekłuto mi pęcherz płodowy, musiałam leżeć. Wypychano mi dziecko z brzucha
Klara Klinger
A2-3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu