Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Kierowcy obowiązkowo zrzucą się na chorych

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Wydatki publiczne na ochronę zdrowia mają w ciągu kilku lat wzrosnąć z 4,8 proc. PKB do 6 proc. Skąd rząd weźmie na ten cel pieniądze? Na początek z OC właścicieli aut

Na szpitalnych oddziałach ratunkowych osoby poszkodowane w wypadkach komunikacyjnych stanowią tylko 10-20 proc. Tymczasem jak wynika z naszych informacji, to właśnie SOR-y mają być utrzymywane przez właścicieli aut. - Plany są takie, żeby do finansowania szpitalnych oddziałów ratunkowych skierować strumień składki z ubezpieczenia komunikacyjnego. I nad tym rozwiązaniem pracuje w resorcie zdrowia specjalny zespół ekspercki - potwierdza DGP wiceminister zdrowia Piotr Gryza.

Drugie podejście

Ze składek spływających do ubezpieczycieli część regularnie trafiałaby na osobne konto, a stamtąd do szpitali. - Idziemy w kierunku rozwiązań ryczałtowych opartych na rzetelnych wyliczeniach. Jedną stroną jest tu płatnik narodowy - w tej chwili NFZ - który finansuje leczenie ofiar wypadków komunikacyjnych, z drugiej strony towarzystwa ubezpieczeniowe, które zbierają składki od właścicieli pojazdów - dodaje wiceminister Gryza.

Podobna próba obciążenia przez PiS właścicieli aut parapodatkiem skończyła się w 2007 r. fiaskiem. Pieniądze z tego źródła - 12 proc. ceny obowiązkowej polisy komunikacyjnej - miały być dodatkowym źródłem przychodów szpitali z tytułu leczenia wyłącznie ofiar wypadków (podatek Religi). Po objęciu rządów przez PO-PSL podatek został zlikwidowany. Nie tylko z powodów politycznych, głównie dlatego, że nie było go jak rozliczyć. PiS teraz wraca do pomysłu, ale nie zamierza powielać poprzedniego rozwiązania.

- System ewidencyjny zdarzeń jest taki, że nie da się skierować pieniędzy z OC tylko do poszkodowanych - tłumaczy Gryza. Dodaje, że winien może być kierowca, ale też pieszy, który poniósł największą utratę zdrowia. Poza tym ustalanie sprawcy trwa czasem latami. W efekcie zdaniem resortu ryczałt od wszystkich kierowców dla wszystkich pacjentów SOR będzie prostszy w obsłudze. A jeśli środków przekazanych za pośrednictwem ubezpieczycieli będzie za mało, dołoży je budżet państwa.

Wiceminister Gryza przyznaje, że z SOR-ów korzystają też osoby, których stan zdrowia pogorszył się nagle z różnych powodów. Szefowie placówek często opowiadają, że trafiają do nich np. chorzy, którzy nie mogą lub nie chcą czekać na wizytę u specjalisty.

O to, jaka część osób trafiających na SOR, to faktycznie ofiary wypadków, spytaliśmy przedstawicieli kilkunastu szpitali. Ich zdaniem to 10-20 proc. wszystkich pacjentów. Podkreślali też, że gros kosztów na leczenie ofiar wypadków ponoszą inne oddziały niż ratunkowe. - SOR to miejsce przejściowe. Pacjent przebywa tam krótko. Właściwe leczenie odbywa się tam, gdzie zostanie skierowany dalej - wskazuje Marta Pióro z Grupy Nowy Szpital, która prowadzi kilkanaście szpitali powiatowych.

OC w górę

Wyjęcie finansowania SOR z NFZ spowoduje, że fundusz będzie miał więcej pieniędzy na wykupienie innych świadczeń. Tymczasem jak podkreślają eksperci i ubezpieczyciele, nie ma możliwości, by pobieranie ryczałtu pozostało bez wpływu na wysokość składek. A te i tak rosną, bo wbrew temu, co sugerują politycy, z OC opłacane są nie tylko naprawy aut, lecz także leczenia czy dożywotnie renty.

- Odnotowujemy ogromny wzrost wartości świadczeń związanych ze szkodami osobowymi, a zwłaszcza zadośćuczynieniami - tłumaczy Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Z kolei organizacje pacjenckie są na razie ostrożne w ocenie pomysłu resortu zdrowia. Ich zdaniem na temat powrotu podatku Religi w nowej formie powinna się odbyć publiczna debata.

- W prowadzonych przez nas badaniach respondenci wskazywali, że są za pokrywaniem przez sprawców kosztów leczenia ofiar wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców, ale tu mamy do czynienia z propozycją, która obciąży wszystkich - zwraca uwagę Ewa Borek, prezes fundacji MY Pacjenci.

Także szefowie placówek medycznych nie są entuzjastycznie nastawieni. Przede wszystkim zwracają uwagę, że w systemie ochrony zdrowia brakuje pieniędzy. - Czy mają pochodzić z OC, czy też z dodatkowych składek, efekt będzie ten sam, zapłacą za to osoby fizyczne - stwierdza Agnieszka Szpara, prezes EMC Instytut Medyczny, który prowadzi dziesięć szpitali. Zastanawia się więc, czy jest sens tak komplikować przepisy.

Zembala nie podołał

Poprzednik Konstantego Radziwiłła - minister zdrowia za rządów PO Marian Zem- bala - też chciał przywrócić podatek Religi. Ale pieniądze planował przeznaczyć na ratownictwo. Na zapowiedziach się jednak skończyło. Do gabinetu Ewy Kopacz dołączył późno i nie było szans, by koalicja PO-PSL strzelała sobie w stopę, proponując przed wyborami parapodatek. Z kolei w sztandarowej ustawie poprzedniego rządu - o zdrowiu publicznym - wpisano finansowanie Narodowego Programu Zdrowia m.in. z akcyzy na tytoń czy alkohol oraz podatków z gier hazardowych. ©?

@RY1@i02/2016/047/i02.2016.047.18300100b.802.jpg@RY2@

Ile zdrowia i pieniędzy tracimy przez wypadki

Aleksandra Kurowska

aleksandra.kurowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.