Nadwykonania w hospicjach. Czyli NFZ swoje, a życie swoje
Wyrównanie wyceny świadczeń w hospicjach do maksymalnej stawki, jaką może otrzymać placówka, zwiększenie finansowania oraz zniesienie limitów – zdaniem ekspertów to niezbędne, jeśli w starzejącym się społeczeństwie opieka paliatywna ma nie być tylko deklaracją na papierze
Stan zdrowia naszego pacjenta, który dotąd był w hospicjum domowym, pogorszył się na tyle, że trzeba go było przenieść na oddział. Fakt, kontrakt z NFZ obejmował 17 łóżek w hospicjum stacjonarnym. Dla tego człowieka musieliśmy stworzyć 18. To był wymóg chwili - opisuje Jarosław Wach, dyrektor Centrum Opieki Paliatywnej „Betania” w Opolu. I o to łóżko centrum prowadzi listowny spór z NFZ. - Fundusz tłumaczy, że ma plan finansowy i musi się go trzymać. Ale ja nie mogę sobie pozwolić na trzymanie wolnych miejsc w rezerwie, bo zapotrzebowanie jest olbrzymie.
To jedna z historii. Jednak resort zdrowia przekonuje, że nie widzi potrzeby zdejmowania limitów, bo jednak NFZ pokrywa większość nadwykonań. „Wartość finansowanych przez NFZ świadczeń opieki zdrowotnej w danym roku zdeterminowana jest poziomem środków zapisanych na ten cel w planie finansowym Funduszu. Określanie kwoty umowy jest narzędziem właściwego gospodarowania środkami finansowymi oraz fundamentem wypłacalności Narodowego Funduszu Zdrowia. W związku z powyższym, obecnie nie jest planowane wprowadzenie nielimitowania świadczeń w opiece paliatywnej i hospicyjnej” - tłumaczy MZ.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.