Kłujący spór o szczepionki
B ank Światowy podczas prac nad Human Capital Index, którego najnowsza edycja niedawno została opublikowana, bierze pod uwagę także zdrowie mierzone m.in. wskaźnikiem prawdopodobieństwa przeżycia pierwszych pięciu lat czy współczynnikiem przeżywalności dorosłych. Na poprawę tych wskaźników wpływają programy inwestycyjne realizowane przez każdy kraj. Jednym z takich działań są programy szczepień. Dla przykładu Norwegia, która znalazła się w pierwszej 20 HCI, planuje zainwestować 200 mln dolarów w ciągu najbliższych pięciu lat na produkcję nowych szczepionek.
Niestety, w Polsce rośnie liczba rodziców odmawiających szczepień. Można w związku z tym przypuszczać, że nie tylko wzrośnie liczba zachorowań na choroby zakaźne i powikłań, jakie one wywołują, ale też będzie to mieć negatywne skutki dla rozwoju kapitału ludzkiego polskiego społeczeństwa.
Dane Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny są niepokojące. W 2017 r. ponad 30 tys. rodziców odmówiło obowiązkowego szczepienia swojego dziecka. Oznacza to, że w ciągu pięciu lat liczba rodziców niezgadzających się na szczepienia dzieci wzrosła czterokrotnie, a od 2010 r. – aż dziesięciokrotnie. Roczna dynamika wzrostu liczby dzieci nieszczepionych wynosi więc 40 proc. W 2016 r. najwięcej niezaszczepionych dzieci w wieku 0–19 lat mieszkało w woj. pomorskim. Na 1 tys. osób w tym wieku aż 6,5 nie zostało zaszczepionych. Dalej jest śląskie (4,8) i wielkopolskie (4,6). Najlepsza sytuacja panuje pod tym względem na Podkarpaciu (0,5), w Podlaskiem (0,8) i Świętokrzyskiem (1,0).
Rodzice przeciwni szczepieniom znajdują się na razie w gronie beneficjentów szczepień. Obecnie ponad 90 proc. populacji jest zaszczepiona, a to powyżej granicy, poniżej której efekt gapowicza pozbawi ich tego przywileju. Co warto odnotować, nie wszystkie dzieci mogą zostać zaszczepione i na razie decydują o tym lekarze, a nie politycy. To, że zasada solidarności, czyli współodpowiedzialności za dobro wszystkich, zaczyna pękać, widać jednak gołym okiem. Ruchy antyszczepionkowe powoli wstrzykują do tkanki sejmowej swoje racje, co jednocześnie może doprowadzić do złamania konstytucji. Zwalczanie chorób epidemicznych, zgodnie z art. 68 ust. 4 konstytucji, jest obowiązkiem władz publicznych. Zadanie to jest realizowane m.in. przez obowiązek szczepień ochronnych.
Koszty, jakie ponosi gospodarka z tytułu wystąpienia choroby, da się oszacować. Weźmy np. odrę, przyjmując pewien skrajny scenariusz. Czas jej trwania wynosi 9–14 dni, czyli średnio 11,5 dnia. Zgodnie z prognozami makroekonomicznymi Ministerstwa Finansów oraz prognozami liczby pracujących GUS dzienne PKB na pracującego wyniesie w 2018 r. 548,89 zł. Zakładając, że liczba zachorowań na odrę wyniosłaby tyle, co w roku, w którym wprowadzono obowiązkowe szczepienia na tę chorobę (1975) i uwzględniając odsetek osób w wieku produkcyjnym wśród wszystkich zachorowań w 2017 r., strata dla gospodarki wyniosłaby 417,4 mln zł. I to tylko zakładając, że praca jest jedynym czynnikiem produkcji.
A dodajmy do tego powikłania pochorobowe (zapalenie mózgu, płuc albo ucha, ślepota) i wzrost liczby zgonów, a z pewnością wynik ten przekroczy 500 mln zł. Jeszcze więcej, gdy dodamy do tego koszty, jakie poniósłby system ochrony zdrowia. Według amerykańskich badań każdy przypadek odry wiąże się z kosztami bezpośrednimi sięgającymi ponad 2 tys. dolarów. Czy to koniec rachunku? Skądże. Możemy doliczyć do niego koszty z tytułu utraconej produktywności opiekuna, który musi się zająć chorą osobą, albo wydatki na finansowanie kampanii społecznych uświadamiających istotność szczepień. Przykłady potencjalnych kosztów i utraconych korzyści można mnożyć.
I tak potwierdziłaby się teza, że to, co ponad 50 lat temu było działaniem dla zdrowia polskiej populacji, dla jednych jest przywilejem, a dla innych opresyjnym, niezrozumiałym obowiązkiem. Korzyści z biegiem lat przestały być zauważalne. Negatywne skutki dobra luksusowego, jakim jest brak epidemii, ujawnią się, gdy odra wywoła może nawet nie epidemię, ale znaczny wzrost zachorowań. Epidemiolodzy oceniają, że utrzymujące się rozprzestrzenianie się tej choroby w Europie wynika z niedostatecznego stanu zaszczepienia. Wśród wszystkich zgłoszonych przypadków odry w 2017 r., które wystąpiły u osób o znanym statusie zaszczepienia, aż 87 proc. to osoby niezaszczepione.
Uświadamianie sceptykom, że ich przekonania nie mają poparcia naukowego, często odwraca i wzmacnia, a nie osłabia ich poglądy na szczepionki. Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego przebadali opinie 315 rodziców będących przeciwnikami szczepień. Jedną grupę poproszono o zapoznanie się z dowodami naukowymi, że szczepionki nie powodują autyzmu. Druga miała przeczytać fragment napisany przez matkę o infekcji dziecięcej z odrą, pokazano im zdjęcia dzieci z odrą, świnką i różyczką, a także trzy krótkie ostrzeżenia o znaczeniu szczepienia swoich dzieci. Grupa kontrolna czytała tekst niezwiązany ze szczepionkami.
Badania wykazały, że materiały kwestionujące punkt widzenia przeciw szczepieniu nie przekonały rodziców. Co innego zdjęcia. Czytanie opisów chorób, którym można zapobiegać przy szczepieniu, i oglądanie zdjęć niemowlęcia z zaćmą związaną z wrodzonym zespołem różyczki może łagodzić poglądy przeciw szczepieniu. Wniosek jest prosty: nie liczą się dowody, a zasada, zgodnie z którą zdjęcie jest warte więcej niż tysiąc słów.
Jak wynika z raportu CBOS z 2017 r., 73 proc. Polaków uważa, że szczepionki są bezpieczne dla dzieci. W porównaniu z 2013 r. zanotowano spadek ocen zdecydowanie pozytywnych o 3 pkt. proc. Po części przyczyniły się do tego tezy o negatywnym wpływie szczepień. Dopóki ci, do których przemawiają badania oparte na faktach, i ci, którzy są sceptyczni, będą mieć dostęp do nieprawdziwych informacji, możemy się obawiać załamania solidarności, epidemii chorób zakaźnych i zatrzymania rozwoju kapitału ludzkiego, spowolnienia koniunktury gospodarczej i wzrostu ubóstwa. Słowem, wracamy do okresu, gdy pierwsza szczepionka Louisa Pasteura była kontrowersją. Tę debatę już przeszliśmy i nie warto do niej wracać. ©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu