Zza Buga bliżej do polskich szpitali
Brakuje nam lekarzy, ale tym z zagranicy śrubujemy wymagania. Resort zdrowia chce rozluźnić obowiązujące zasady
Chodzi o ułatwienie wykonywania zawodu absolwentom uczelni medycznych spoza UE, choćby Ukraińcom i Białorusinom, którzy są chętni do pracy w Polsce. Pomysł jest taki, by nie musieli zdawać części egzaminów.
Dziś test sprawdzający wiedzę - egzamin nostryfikacyjny - za pierwszym podejściem zdaje czasem zaledwie 10 proc. zagranicznych absolwentów medycyny. Bez nostryfikacji nie można zaś podchodzić do lekarskiego egzaminu końcowego (LEK). Dopiero on daje prawo wykonywania w Polsce zawodu i zdobycia specjalizacji. Ministerstwo Zdrowia - jak wynika z informacji DGP - rozważa rezygnację z pierwszego etapu tej procedury. Po to, by łatać braki: według wyliczeń OECD mamy dziś 2,3 lekarza na 1 tys. mieszkańców, podczas gdy w lepiej rozwiniętych krajach jest ich pięciu.
Z projektem wyszła grupa Polaków, którzy zdobyli wykształcenie medyczne poza granicami UE. Ich zdaniem egzamin nostryfikacyjny, przygotowywany przez uczelnie medyczne, ocenia wiedzę zbyt subiektywnie, a przy tym jest kosztowny (jedno podejście to wydatek rzędu 2-3 tys. zł) i zdecydowanie za trudny.
Jak zdradzają nasi rozmówcy z rządu, zgodnie z rozważanym pomysłem znaczenie miałoby miejsce studiów i program kształcenia, a nie obywatelstwo absolwenta. Nie tylko więc Polak, ale i np. Ukrainiec po akademii medycznej w Kijowie miałby łatwiejszy dostęp do pracy w polskiej służbie zdrowia. Umiejętności lekarzy spoza UE potwierdzałby LEK, do którego podchodzą wszyscy absolwenci polskich wydziałów medycznych. - Oprócz tego taki absolwent musiałby zdać egzamin językowy i wykazać, że jego studia trwały tyle samo, co w Polsce - mówi nasz rozmówca.
- Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego jest otwarte na konsultacje w tej sprawie - usłyszeliśmy w biurze prasowym resortu, który odpowiada za uznawanie dyplomów obcych uczelni. Zniesieniu nostryfikacji sprzeciwia się jednak środowisko lekarskie przekonane, że uczelnie spoza UE nie gwarantują właściwego poziomu i europejskich standardów. Zdaniem wiceprezesa Izby Lekarskiej prof. Romualda Krajewskiego nostryfikacja zapewnia weryfikację wiedzy i nie należy z niej rezygnować. ⒸⓅ A2-3
Klara Klinger
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu