Nieopłacalne małe porodówki
55 oddziałów położniczych jest niepotrzebnych – tak wynika z analizy wykonanej przez NFZ. Powód? W każdym z nich przychodzi na świat mniej niż jedno dziecko dziennie
Fundusz nie planuje na razie radykalnych kroków i nie zamierza zamykać oddziałów. Co zatem zrobi? Jeden z pomysłów jest taki, żeby wesprzeć finansowo tylko te szpitale, w których jest więcej niż 400 porodów rocznie. Reszta nie mogłaby liczyć na bonus.
Placówek, w których odbywa się mniej niż 400 porodów, jest w Polsce 71 – na ok. 400 szpitali z oddziałem położniczym. Jednak – jak przyznaje NFZ – nie wszystkie z tych 71 mogłyby zniknąć bez szkody dla pacjentek. Po ich zamknięciu na mapie powstałyby białe plamy. Dlatego drugim parametrem branym pod uwagę przez Fundusz jest odległość do najbliższego szpitala, który musi być w promieniu 40 km. Najgorzej, jeśli chodzi o sieć placówek, jest w woj. zachodniopomorskim oraz podlaskim czy na Podkarpaciu, szczególnie na południowym krańcu w Bieszczadach. W tych przypadkach oddziały, w których przychodzi na świat niewiele dzieci, muszą istnieć, bo stanowią zabezpieczenie dla nielicznych rodzących w regionie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.