Mobberzy w białych kitlach
Pielęgniarki dręczone przez starsze koleżanki i lekarzy; rezydenci – przez kierowników specjalizacji i ordynatorów. Hierarchiczna struktura, brak umiejętności menedżerskich wśród zarządzających szpitalami, do tego stres, niedobory kadrowe i związana z tym konieczność nieustannego łatania dziur w grafikach. To idealne środowisko dla wyżywania się na niższych funkcją – twierdzą zgodnie lekarze i pielęgniarki. Coś jednak zaczyna się zmieniać. – Coraz częściej ludzie walczą, pytają nas o podstawy prawne, nie odpuszczają. Na pewno przyczyniła się do tego aktywność związku i izb – podkreśla Bartosz Fiałek z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. I widać już sukcesy. Jak ostatnio w szpitalu, którego dyrektor chciał zmusić lekarzy do pełnienia dyżurów pielęgniarskich. © ℗ B1
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.