Izba przyjęć nie może być całodobową poradnią
80 proc. wszystkich środków przeznaczanych na psychiatrię wieku rozwojowego pochłania lecznictwo całodobowe, czyli szpitale i oddziały psychiatryczne dla dzieci i młodzieży. Tak poukładany system musiał znaleźć się na skraju przepaści
Zatłoczone oddziały, na których liczba chorych regularnie przekracza 130 proc. zakontraktowanych miejsc, pacjenci śpiący na porozkładanych na korytarzach materacach. Zestresowany personel, lekarze, którzy co i raz grożą zwolnieniem. I czasem – tak jak to było w przypadku podwarszawskiego Józefowa – realizują swoje groźby. Niedawno wypowiedzenia złożył zespół pracujący w stołecznym Dziecięcym Szpitalu Klinicznym na oddziale psychiatrii wieku rozwojowego… Tak jest w całej Polsce: brak pieniędzy na psychiatrię dzieci i młodzieży, brak specjalistów, którzy chcieliby się tym zajmować, wielotygodniowe kolejki do gabinetów lekarskich.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.