Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

COVID-19 w domu, czyli witaj w świecie chaosu

15 października 2020
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

I nformacja o COVID-19 w klasie wywraca do góry nogami życie wielu osób. Dyrektor szkoły wisi na telefonie do sanepidu przez kilka godzin, zanim się dowie, co robić. Gdy dzieci znajdą się już na kwarantannie, rodzice i nauczyciele jeszcze przez kilka dni nie dostają informacji, czy mogą opuszczać dom. Więc z niego wychodzą. Kiedy zaś wynik testu okaże się pozytywny – dopiero wtedy widać, że nikt nad niczym nie panuje.

Nauczyciel za blisko

Po kolei. Wirusa sprowadził do domu mój nastoletni syn. Siedzi w szkole w pierwszej ławce. Co z tego, że w pojedynczej, skoro ustawionej blisko innych? W czasie przerw raczej nie zakładał maseczki, podobnie jak inne dzieci i nauczyciele. Wiem, że w wielu szkołach takie obostrzenia są ściśle przestrzegane, ale nie muszą być, bo zgodnie z wytycznymi MEN decyduje o tym dyrektor placówki. Może wprowadzać dodatkowe środki ostrożności, jak obowiązek zasłaniania ust i nosa, gdy np. na świetlicy czy w szatni nie można zachować dystansu. Widocznie w szkole mojego syna uznano, że nie ma takiej potrzeby, bo uczniów jest niezbyt wielu. Ale dystansu między dziećmi nie było, zwłaszcza na przerwach. Nie było też częstego mycia rąk czy regularnej dezynfekcji przedmiotów wykorzystywanych podczas zajęć (syn przyznał później, że używał przy tablicy tego samego markera co zakażona nauczycielka – bez odkażania).

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.