Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Trzeba mieć oko na innych

Trzeba mieć oko na innych
AFP
18 listopada 2021

Przyjechał do Polski, by ocalić swoją rodzinę. Dziś jego bliscy są bezpieczni, więc ratuje innych migrantów

Aras Palmani nawet nie wie, jak długo jest już w Polsce. Ani jaki mamy dzień tygodnia. Czy to sobota, a może dopiero czwartek? Godziny zlewają mu się w dni, dni w tygodnie. Odkąd przyjechał na Podlasie, jego dwa telefony dzwonią non stop, a skrzynki głosowe pękają od wiadomości. Niektóre po kurdyjsku, inne po arabsku. Większość brzmi jednak podobnie: „Błagam, pomóż nam, bo umieramy”. Ludzi, którzy się z nim kontaktują, przeważnie nigdy nawet nie spotka. Doskonale zna za to ich głosy i historie.

Aras ma 50 lat, jest irackim Kurdem z brytyjskim obywatelstwem. Choć na stałe mieszka w Londynie, aktualnie rezyduje w Narewce, wiosce położonej 10 km od naszej wschodniej granicy. Półtora miesiąca temu jego rodzina na dobre opuściła północny Irak i dołączyła do kawalkady migrantów sunącej do Europy szlakiem wytyczonym przez Alaksandra Łukaszenkę. Jest ich siódemka: jego żona, córka z mężem i dzieckiem, dwóch synów i synowa. Jak tysiące innych przybyszy z Bliskiego Wschodu przez wiele dni błąkali się po lasach, przepychani przez pograniczników to z jednej, to z drugiej strony. Są już bezpieczni, czekają, kiedy w końcu będą mogli się spotkać. Aras, który przyjechał do Polski dla nich, uznał więc, że teraz inni potrzebują go bardziej. Skontaktował się z Grupą Granica i od tamtej pory wspiera aktywistów w ratowaniu migrantów koczujących na pograniczu. Zna „tylko” siedem języków (kurdyjski, arabski, turecki, farsi, angielski, niemiecki, bułgarski), ale i tak potrafi dogadać się z każdym. Mówi, że 70 proc. osób przechodzących przez granicę dzwoni dziś właśnie do niego. Niektórzy znajdują jego numer w internecie, kolejni dowiadują się o nim od innych cudzoziemców. Bardzo często okazuje się, że nie jest w stanie dla nich nic zrobić, bo znajdują się po białoruskiej stronie. Mimo to dzwonią i czasem płaczą razem.

Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.