Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Twórcy tracą środki do życia. Minister pisze do nich list

16 marca 2020
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Po odwołaniu wydarzeń artystycznych byt wielu osób zależny będzie od bezpośredniej pomocy państwa

fot. Danuta Matloch/KPRM/materiały prasowe

Piotr Gliński, minister kultury i dziedzictwa narodowego

− Tłumaczę głównie dla teatrów. Moje dochody w 90 proc. to tantiemy. Kiedy teatry przestają grać, przestają sprzedawać bilety, a ja zostaję zupełnie bez dochodu − mówi DGP tłumaczka dramaturgii rosyjskiej Agnieszka Lubomira Piotrowska. − Jednocześnie żaden teatr teraz nic nie zamawia nowego − nie wiadomo, kiedy wrócą do grania i czy będą pieniądze na nowe produkcje. Zostałam bez pracy, bez jakiegokolwiek dochodu i bez oszczędności, ale za to z kredytem hipotecznym – dodaje. Wtóruje jej muzyk Paweł Szamburski, lider zespołu Bastarda. − Odwołano 12 koncertów i wydarzeń artystycznych. Mam głęboką nadzieję, że sytuacja jest tymczasowa i większość uda się przenieść na inne terminy. Jednak praca w tej branży to wyłącznie umowy o dzieło, niewielkie oszczędności i kompletna niezależność. Myślę, że jakieś systemowe wsparcie byłoby uzasadnione. Jestem jednak przekonany, że pojawią się bardziej naglące i konkretne potrzeby społeczne. Sytuacja jest beznadziejna – ocenia w rozmowie z DGP.

Teatr Powszechny w Warszawie do 25 marca musiał odwołać 11 spektakli, w tym jeden wyjazd zagraniczny i kilka dodatkowych wydarzeń, warsztatów oraz uroczystość wręczenia Nagrody im. Zygmunta Hübnera. − Straty już są widoczne i nie chodzi jedynie o te finansowe. Obawiamy się przedłużenia okresu zawieszenia. Wówczas bez pomocy z zewnątrz może być trudno. Zdecydowana większość osób pracujących w Teatrze Powszechnym jest zatrudniona na etatach – mówi nam Mateusz Węgrzyn, rzecznik TP.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.