Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Żłobkowa fikcja

Żłobkowa fikcja
fot. Ann.and.Pen/Shutterstock
12 stycznia 2024
Ten tekst przeczytasz w 11 minut

Zamiast tworzyć nowe miejsca w żłobkach czy wprowadzać babciowe, zapewnijmy rodzicom najmłodszych dzieci odpowiednie świadczenia i możliwość elastycznego zatrudnienia, by sami zajęli się opieką nad nimi

W polskiej debacie publicznej wolno powiedzieć wiele. Można szydzić z Boga i uczuć religijnych, można wyzywać premiera od niemieckich agentów, można za każdym rogiem widzieć zamach stanu i koniec demokracji. Są jednak trzy tematy, w przypadku których lepiej nie podnosić głosu, żeby go za szybko nie stracić. Na tego, kto porusza któryś z nich, momentalnie spada bowiem odium szaleńca, którego należy wyciszyć.

Co to za tajemnicze tematy tabu? Zestaw może się wydać zaskakujący, ale w ostatnich latach jako publicysta przetestowałem je na własnej skórze, ściągając na siebie gniew ze wszystkich stron. Pierwszym jest alkohol i jego obecność w przestrzeni publicznej. Wystarczy napisać, że – zgodnie ze stanem aktualnej wiedzy naukowej – etanol jest substancją szkodliwą w każdej postaci i ilości, dlatego najlepiej byłoby go wyeliminować, a przynajmniej radykalnie ograniczyć jego spożycie (oraz zastanowić się, jakie regulacje mogłyby temu sprzyjać). Zapewniam – ilekroć poruszam temat alkoholu, od razu dostaję łatkę wariata i oszołoma. Podobnie rzecz ma się z drugim tematem tabu, a mianowicie problemem powszechności różnego rodzaju przemocy seksualnej w rodzinach. Mam na myśli zarówno małżeńskie gwałty, jak i nadużycia wobec nieletnich. Choć nie mamy badań krajowych, to analizy prowadzone w innych państwach wskazują, że ofiarą przemocy seksualnej może być co czwarty z nas. Podniesienie tego w debacie publicznej skutkuje wściekłością – bez względu na barwy polityczne.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.