Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Wszystko w naszych mózgach i sercach

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Te dane pochodzą z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego („Konsekwencje zmian demograficznych dla podaży pracy w Polsce”). Jeśli saldo migracji nie ulegnie zmianie, to w dekadę utracimy 12,6 proc. pracowników. W samym przemyśle na emerytury przejdzie 800 tys. osób, a w ich miejsce pojawi się zaledwie 400 tys. nowych. Ze szkół ma zniknąć 420 tys. nauczycieli, a pracę podejmie tylko 50 tys. młodych.

W 2024 r. z polskiego rynku pracy zniknie 140 tys. ludzi, w 2025 r. tyle samo. Do 2035 r. populacja osób w wieku produkcyjnym stopnieje nam o 2,1 mln, czyli o jedną ósmą. Co robić, by zapaść demograficzna nie przeistoczyła się w gospodarczą i cywilizacyjną?

W latach 1926–1930 rodziło się w Polsce średnio 1 mln dzieci rocznie. W okresie 1982–1984 – 700 tys., a dwie dekady później – 360 tys. W 2024 r. będzie to ok. 250 tys. (licząc imigrantów). Przed cywilizacyjną zapaścią związaną z narastającym deficytem i szybkim starzeniem się kadr możemy się bronić na trzy główne sposoby:

• dużo lepiej wykorzystywać posiadane zasoby, m.in. osoby 50+, seniorów, osoby z niepełnosprawnościami, a także młodych, którzy wzorem Skandynawii winni w większym stopniu łączyć naukę z pracą

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.