Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Instrukcje na wypadek wpadki

Uliczna łapanka
w al. 3 Maja w Warszawie. Data nieznana
Uliczna łapanka
w al. 3 Maja w Warszawie. Data nieznanafot. Domena publiczna
21 marca 2025
Ten tekst przeczytasz w 14 minut

Konspirator musiał mieć świadomość, że może zostać aresztowany. Armia Krajowa nieustannie uczyła ludzi, jak powinni dbać o bezpieczeństwo – swoje i organizacji

Pierwszy do lokalu kontaktowego w Alejach Jerozolimskich w Warszawie wszedł Roman Kiźny. Niedługo później miał się w nim pojawić jego współpracownik. Z perspektywy czasu dzień i godzina ich spotkania były zaproszeniem do udziału w tragedii. 13 października 1941 r. o godzinie 13. Jakby tego było mało, równo o 13.13 otworzyły się drzwi, przez które do środka wpadli gestapowcy. Pierwszy wszedł cywil, za którym stali umundurowani Niemcy z bronią maszynową. „Wstałem i zrobiłem półzwrot do okna – wspominał po latach Kiźny – z zamiarem wyskoczenia, ale w tym samym momencie znalazł się przy mnie ów cywil i chwycił mnie za kołnierz, a następnie za krawat”.

Dalsze wydarzenia potoczyły się wedle schematu znanego z setek podobnych opowieści – krzyki, bicie, przeszukiwanie zatrzymanych oraz całego lokalu. Często zrywano w nim podłogę, rozpruwano ściany, rozbijano meble, przeglądano książki – z nadzieją, że gdzieś znajdą się ulotki, gazetki, broń, amunicja, fałszywe dokumenty. Cokolwiek, co nie tylko będzie materiałem obciążającym już zatrzymanych, lecz także stanie się punktem zaczepienia, który pozwoli dotrzeć do kolejnych podejrzanych o działalność w podziemiu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.