Lato poprosi najbogatszych, aby nie próbowali go odwoływać
Grzegorz Lato bardzo poważnie potraktował groźby opozycji. Wystraszył się, że w niedzielę podczas zjazdu PZPN nie otrzyma absolutorium i straci prezesurę w PZPN. Dlatego na dziś do warszawskiego hotelu Sheraton Lato zaprosił właścicieli wybranych polskich klubów.
Będzie ich próbował przekonać, żeby jeszcze raz mu zaufali. Według informacji Dziennika Gazety Prawnej prezes pewny jest poparcia małych klubów. Obawia się o tych najbogatszych. Zaproszenia od Laty otrzymali więc: Zygmunt Solorz (właściciel Śląska Wrocław), Sylwester Cacek (Widzew Łódź), Józef Wojciechowski (Polonia Warszawa), Bogusław Cupiał (Wisła Kraków), Mariusz Walter (Legia), Wojciech Strzałkowski (Jagiellonia Białystok) Michael Mueller (Górnik Zabrze), Janusz Filipiak (Cracovia)
Potrzeba 58 głosów
Przypomnijmy: w głosowaniu nad absolutorium dla Laty i pozostałych członków zarządu będzie brało udziału 116 delegatów (60 głosów mają związki wojewódzkie, 32 kluby ektraklasy, 18 I ligi, 2 futsal, 2 futbol kobiecy, 1 stowarzyszenie trenerów, 1 kolegium sędziów). Aby odwołać zarząd i prezesa przy stuprocentowej frekwencji, potrzeba 58 głosów. Jeszcze kilka dni temu z sondażu, który po cichu przeprowadzał organizujący opozycję Kazimierz Greń (były szef kampanii wyborczej Grzegorza Laty i prezes podkarpackiego ZPN),wynikało, że dni Laty są policzone. Po publikacji listy buntowników w DGP niektórzy oficjalnie zmienili stanowisko. Wyraźnie zaczęli obawiać się o swoją przyszłość, jeśli obecny prezes przetrwa.
Kluczowy dla niedzielnego wyniku głosowania będzie sposób, w jaki zostanie ono przeprowadzone. Jawny czy tajny. Lato za wszelką cenę chce przeforsować jawny, opozycja - przeciwnie.
- Jeśli będzie tajne, zagłosujemy przeciwko Lacie. Jeśli jawne, to go poprzemy. Gramy o puchary, a co za tym idzie - pieniądze z karnetów i praw telewizyjnych. Nie chcemy wiosną zemsty sędziów, których wyznacza PZPN - mówi nam jeden z prezesów wielkiego polskiego klubu.
Nad sposobem głosowania będzie... głosowanie. Jawne. Ciekawie może też być przy wyborze przewodniczącego. Sekretarz generalny PZPN Zdzisław Kręcina zapewne zaproponuje do prowadzenia obrad prezesa Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej Zdzisława Łazarczyka. Opozycja ma swoich kandydatów. Pełniącego obowiązki prezesa Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej Andrzeja Padewskiego oraz Jarosława Ostrowskiego, prawnika Legii.
Jeśli uda się utajnić głosowanie, to PZPN-owski prawnik Marcin Wojcieszak przeprowadzi kontratak. Powoła się na statut, który mówi, że głosowanie powinno być jawne. Ale... artykuł 81 stanowi, że "prawo interpretacji statutu podlega zjazdowi".
Statut traktują, jak chcą
PZPN od lat traktuje statut, tak jak mu w danej chwili odpowiada. Raz go łamie bez żadnych konsekwencji, innym razem powołuje się na niego. Tak naprawdę wielu delegatów nie zagłosuje tak, jak myśli, ale dbać będzie o swoje interesy. Ktoś komuś dał licencję, mimo że na to nie zasługiwał. Ktoś inny zasiada w spółce podległej prezesowi PZPN...
Stefan Antkowiak, Mirosław Malinowski i Zdzisław Łazarczyk to szefowie związków wojewódzkich, a więc potencjalny elektorat Laty. Wszyscy oni są zatrudnieni w spółce Euro 2012, której szefem jest Lato (szacuje się, że same koszty administracyjne jej działalności pochłoną 5 mln euro) jako członkowie komisji rewizyjnej. To sprytny manewr - dziś zatrudniam działaczy terenowych w spółce i płacę im pieniądze, jutro w zamian dostaję głosy.
Spółka Euro 2012 to niejedyne miejsce, gdzie w PZPN można zarobić. Istnieją też inne komisje, podkomisje, wydziały itd., w których udział oznacza finansową gratyfikację. Z różnych powodów na tzw. beton zagłosują też ludzie z otwartymi głowami. Trudno spodziewać się, aby przeciwko Lacie wystąpili działacze Lechii Gdańsk, skoro firma Sport- Five podpisała z klubem umowę dotyczącą marketingu stadionowego. Jej szefem jest przecież Andrzej Placzyński, najbardziej wpływowa postać w polskiej piłce, partner PZPN na dziesięcioletnim kontrakcie. Według informacji DGP w najbliższych dniach SportFive podpisze również poważną umowę z Wisłą Kraków.
Kraków zmienia front
W tej sytuacji poparcie Wisły dla Laty wydaje się oczywiste. Tak jak Cracovii, która spadła do pierwszej ligi, ale dzięki skomplikowanym decyzjom PZPN została w ekstraklasie. Jeszcze kilkanaście dni temu cały Kraków wspierał obecnego prezesa. Przed posiedzeniem komitetu wykonawczego UEFA na Maderze Lato zapewniał Ryszarda Niemca i pozostałych czterech delegatów z małopolskiego ZPN, że nie wszystkie ukraińskie miasta dostaną organizację i skorzysta na tym Kraków. Decyzja Platiniego była jednak inna i najprawdopodobniej zmieni się też nastawienie delegatów do Laty.
Nieformalnych spotkań i prób przeciągnięcia ludzi na swoją stronę do niedzieli odbędzie się jeszcze mnóstwo. Wojna dyplomatyczna w polskiej piłce trwa. Niewykluczone, że najistotniejsze decyzje zapadną dopiero w sobotnią, przedzjazdową noc w hotelu Sheraton, kiedy delegaci będą świętować 90-lecie PZPN.
Sprostowania delegatów
Po publikacji w DGP listy delegatów na niedzielny zjazd i przypisaniu ich do grupy betonów lub reformatorów otrzymaliśmy kilka sprostowań. Monika Listkiewicz oraz Piotr Ciszewski z Polonii Warszawa za nieprawdziwą uznają informację o tym, że znaleźli się w grupie reformatorów. Przedstawiciele Cracovii protestują przeciwko zamieszczaniu informacji, jak zagłosują jej delegaci. Na liście betonu nie powinniśmy też umieszczać Józefa Drabickiego z Piasta Gliwice, który nie będzie delegatem, bo zastąpił go Zbigniew Koźmiński.
@RY1@i02/2009/245/i02.2009.245.000.018a.001.jpg@RY2@
Losy Grzegorza Laty będą się ważyć podczas niedzielnego zjazdu PZPN
Maciej Biedrzycki/Forum
Cezary Kowalski, Mateusz Borek
sport@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu