Rekordowy desant gwiazd Hollywood w Łodzi
Bill Murray, Terry Gilliam, trzykrotna laureatka Oscara Thelma Schoonmaker i Volker Schloendorff pojawili się na inauguracyjnej gali łódzkiego festiwalu Plus Camerimage.
Podczas trwającej ponad dwie godziny gali rozpoczynającej festiwal organizatorzy wręczyli większość nagród specjalnych.
W tym roku wyróżniono polskiego operatora pracującego na Zachodzie Dariusza Wolskiego ("Piraci z Karaibów", "Sweeney Todd. Demoniczny golibroda z Fleet Street") i słynną montażystkę Thelmę Schoonmaker, która współtworzyła niemal wszystkie obrazy Martina Scorsesego.
Schoonmaker, odnosząc się do takich arcydzieł, jak "Wściekł byk" czy "Chłopcy z ferajny", których fragmenty pokazano w Teatrze Wielkim, powiedziała skromnie: - To ta siwa pani zmontowała te filmy.
Trzykrotna laureatka Oscara opowiedziała o fascynacji jej i Scorsesego twórczością Wajdy i Polańskiego. - Przed nakręceniem "Infiltracji" kazaliśmy Leonardo DiCaprio obejrzeć "Popiół i diament". To zresztą jedyny film, którego plakat wisi w naszej montażowni obok plakatu "Ulic nędzy" - mówiła. Zdradziła też, że przy najnowszym projekcie, który zrobiła ze Scorsesem - "Wyspie skazańców" - cala ekipa przed przystąpieniem do zdjęć obowiązkowo oglądała "Dziecko Rosemary" Polańskiego.
Nagroda za całokształt dla producenta przypadła Richardowi Zanuckowi ("Wożąc panią Daisy", "Szczęki" oraz czekające na premierę "Alicja w Krainie Czarów" Burtona i "Zmierzch tytanów" Leterriera). Zanuck odebrał ją z rąk swojego syna Deana, który zaczął już stawiać pierwsze kroki w Hollywood, w tej samej profesji co ojciec.
Największe poruszenie wywołało taneczne wejście na scenę w rytm "Always Look on the Bright Side of Life" z "Żywotu Briana" Terry''ego Gilliama, który odebrał nagrodę dla reżysera ze szczególną wrażliwością wizualną. - Wcale nie czuję się wrażliwy. To, co wy bierzecie za wrażliwość, dla mnie jest robotą rzeźnika - żartował ekspythonowiec.
Równie duży entuzjazm wywołał Bill Murray. Zapowiadając konkurs filmów studenckich, aktor rozbawił widownię. - Przedłużam owację na stojąco, żeby mogli państwo rozprostować nogi podczas tej przydługiej ceremonii - powiedział z kamienną twarzą.
Murraya można było zobaczyć nie tylko na scenie, ale także na ekranie podczas pierwszego konkursowego pokazu tegorocznego Plus Camerimage jako cynicznego właściciela zakładu pogrzebowego w filmie "Aż po grób". Obraz występującego od niedawna w roli reżysera operatora Aarona Schneidera został oparty na autentycznej historii, która miała miejsce w latach 30. w Ameryce. Prowadzący od 40 lat pustelnicze życie Felix Bush (znakomity Robert Duvall), o którym krążą przeraźliwe legendy, wynajmuje zakład pogrzebowy, by zorganizował mu stypę za życia. Warunek jest jeden - każdy, kto na nią przyjdzie, ma opowiedzieć jakąś historię o Bushu. By zwabić jak najwięcej osób, starzec ogłasza, że podczas stypy odbędzie się loteria - zwycięzca odziedziczy po nim spory kawałek ziemi.
Kreacja Duvalla - zgorzkniałego, w mniemaniu małej społeczności niebezpiecznego człowieka z tajemnicą - jest jak zwykle na mistrzowskim poziomie. Doskonale dopełnia się z grającym na kontrze, odrobinę szarżującym Murrayem w roli wiecznie podpitego człowieka interesu. Niestety akcja filmu, gdy już poznajemy tajemnicę głównego bohatera, lekko siada, a grzech z przeszłości Busha na dzisiejszym widzu nie robi wrażenia.
Zupełnie inną propozycją konkursową był "Parnassus" Terry’ego Gilliama. Ten film to przede wszystkim wielka plastyczna barokowa wizja. Podróżująca wyjętym z innej epoki wozem cyrkowym trupa Doktora Parnassusa (Christopher Plummer) daje dziwny show - możliwość wniknięcia w świat swoich marzeń i lęków. Za cyrkowcami podąża szatan (niesamowity Tom Waits) pragnący załatwić z Parnassusem stare porachunki. Film Gilliama przytłacza widza wizualną stroną, ale próbuje też unieść wielki koncept eschatologiczny: wieczny zakład Boga z diabłem o losy świata.
Czy któraś z premier pierwszego weekendu zostanie nagrodzona przez jury, dowiemy się w sobotę 5 grudnia.
@RY1@i02/2009/233/i02.2009.233.000.016a.101.jpg@RY2@
Bill Murray i Dean Zanuck na konferencji prasowej
Łukasz Szeląg/Reporter
Magdalena Michalska
magdalena.michalska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu