Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Radwańska zostaje w elicie

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Mało brakowało, a na Agnieszkę Radwańską czekałaby po powrocie z wakacji niezbyt przyjemna niespodzianka. Gdyby Marion Bartoli wygrała wczoraj turniej mistrzyń na Bali, wypchnęłaby Polkę z pierwszej dziesiątki rankingu WTA.

Turniej na Bali zakończył w kobiecym tenisie sezon 2009. Debiutująca w tym roku impreza z pulą nagród 600 tys. dol. pomyślana jest jako rywalizacja bezpośredniego zaplecza czołówki. Prawo do startu ma 12 najwyżej notowanych tenisistek sezonu, które mają na koncie przynajmniej jeden wygrany turniej. Gwiazdy z pierwszej dziesiątki nawet o Bali nie myślały. One miały swoje mistrzostwa WTA w Dausze, gdzie pośród plagi kreczy gra toczyła się o znacznie większe pieniądze - w sumie 4,5 mln dol.

Ktoś złośliwy powiedziałby, że na Bali tradycji stało się zadość - najwyżej rozstawiona Francuzka Marion Bartoli nie była w stanie dokończyć meczu finałowego przez... kontuzję lewego mięśnia czworogłowego. Zeszła z kortu we łzach po dramatycznie przegranym I secie 5:7 (zrobiła podwójny błąd przy piłce setowej, wcześniej sama zepsuła setbola na 6:3). Tytuł zdobyła jej rodaczka Aravene Rezai, która dzięki temu awansuje do czołowej trzydziestki. Zwycięstwo Bartoli dałoby jej miejsce w dziesiątce - zastąpiłaby tam Agnieszkę Radwańską. Przynajmniej do stycznia przyszłego roku Polka zachowa jednak pozycję 10. rakiety świata.

mm

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.