TVP nie rezygnuje ze zwolnień
To było pierwsze spotkanie związkowców z Woronicza z nowym prezesem. Związkowcy są nim rozczarowani.
- Zarówno pan Szwedo, jak i pani Małgorzata Wiśnicka-Hińcza z telewizją nie mieli wcześniej nic wspólnego i momentami wydawało mi się, że temat naszej rozmowy to dla nich inna bajka - mówi Mariusz Jeliński ze Związku Zawodowego Pracowników Twórczych TVP Wizja.
Co chcieli osiągnąć związkowcy? Zablokować zwolnienie ponad 400 osób. - Prezes Szwedo poprosił o czas. Chce zorientować się w sytuacji, bo swoje stanowiska pełnią dopiero od niedawna. Ale jedno jest pewne - zarząd nie zrezygnuje z redukcji zatrudnienia - tłumaczy Jeliński.
Związkowcy nie dają jednak za wygraną. Jak się dowiedzieliśmy, w przyszłym tygodniu złożą doniesienie do prokuratury. Zarzucają władzom spółki złośliwe i uporczywe naruszanie praw pracowników. Związkowcy podpierają się wynikami kontroli w sprawie stałych współpracowników telewizji, jaką w wakacje przeprowadziła Państwowa Inspekcja Pracy.
PIP zdecydowała, że TVP powinna podpisać umowy o pracę z 33 stałymi współpracownikami. Chodzi o operatorów, wydawców, realizatorów i kierowników produkcji zatrudnionych w Agencji Informacji i Agencji Produkcji Telewizyjnej TVP. Wszyscy byli zatrudnieni na umowy o dzieło, umowę-zlecenie czy współpracę. Zdaniem inspekcji niezgodnie z prawem, bo wykonywali taką samą pracę jak ich koledzy po fachu pracujący na etatach. Inspektorzy nakazali kierownictwu TVP podpisać nowe umowy ze współpracownikami. Telewizja nie przyjęła jednak tej argumentacji.
Zwolnienia grupowe w telewizji ruszyły w sierpniu. Początkowo lista osób zawierała ponad 500 nazwisk, z czego ponad 120 stanowili sami dziennikarze. Według Presserwisu z TVP będą musieli się pożegnać m.in. znani prezenterzy - prowadząca "Teleexpress" Beata Chmielowska-Olech czy Adrian Klarenbach, prezenter TVP Info.
Po rozmowach ze związkami ostatecznie listę zredukowano do 403 osób. - Wciąż nie wiemy, ile osób zostało już zwolnionych, czekamy na te informacje - mówią związkowcy z Wizji.
Wiadomo natomiast, że do lipca prawie 180 pracowników skorzystało z programu dobrowolnych odejść - to był pierwszy etap redukcji zatrudnienia w spółce.
Zgodnie z planem byłego prezesa Piotra Farfała redukcja etatów miała się zakończyć 31 grudnia.
Barbara Sowa
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu