Nie chce prowizorki, dlatego odkłada decyzję do wiosny
Sebastian Boenisch wciąż nie wie, czy woli grać dla Polski, czy dla Niemiec. Pewne jest tylko to, że obrońca Werderu Brema nie podejmie decyzji jesienią.
- Sebastian jest między młotem a kowadłem. Z Polską wiążą go korzenie, ale całe życie spędził w Niemczech. To dla niego ciężki wybór - tłumaczy nam Piotr Boenisch, ojciec piłkarza. - Jeśli wybierze Polskę, Niemcy okrzykną go zdrajcą. Albo powiedzą, że gra dla Polski tylko dlatego, że na występy w niemieckiej kadrze nie miałby szans. Ja nie zamierzam się mieszać i do niczego go namawiać.
Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Autopromocja
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.