Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Kontrole przestrzegania zakazu palenia na wezwanie

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

ochrona zdrowia - Za palenie na przystanku autobusowym stołeczni strażnicy miejscy wystawili 7 mandatów. Ponad 20 razy wzywano ich do restauracji, gdzie goście złamali zakaz

Właśnie mija miesiąc od wejścia w życie nowych przepisów, zgodnie z którymi palić w budynkach użyteczności publicznej można jedynie w wydzielonych palarniach. Nie wszyscy palacze pogodzili się z zakazem palenia obowiązującym od 15 listopada.

Restauracje, nie chcąc tracić klientów, powoli przekonują się do pomysłu, jakim jest stworzenie palarni. W katowickim lokalu WunderBar, mimo że przez zakaz z bywania w restauracji zrezygnowały na razie tylko dwie osoby, powstanie oddzielne pomieszczenie przeznaczone do palenia. W trakcie budowy jest również palarnia w warszawskim Hard Rock Cafe w Złotych Tarasach, gdzie panuje jeszcze całkowity zakaz palenia.

W oryginalny sposób z zakazem palenia poradzili sobie natomiast właściciele katowickiego bistra Lorneta z Meduzą. Tutaj zamiast wprowadzić zakaz palenia, stworzono Klub Wielbicieli Tytoniu. Spotkania członków klubu odbywają się codziennie. Każdy z nich ma specjalną legitymację. By przebywać w lokalu, nie trzeba jednak być od razu członkiem klubu. - Osoby, które chcą wejść, ale nie mają legitymacji, uczestniczą w zamkniętej imprezie. Wpisują się na listę, wyrażając tym samym zgodę na przebywanie w miejscu, gdzie pali się papierosy - wyjaśnia pracownica Lornety z Meduzą.

Strażnicy miejscy nie robią nalotów na lokale gastronomiczno-rozrywkowe. Przyjeżdżają tylko wtedy, gdy zostaną wezwani na interwencję. - Nie organizujemy zmasowanych kontroli w restauracjach, szpitalach czy szkołach. Tych miejsc jest zbyt dużo, byśmy mogli sobie na coś takiego pozwolić - wyjaśnia Monika Niżniak, rzecznik prasowy warszawskiej straży miejskiej. Powiadomionym o złamaniu zakazu strażnikom nie zawsze jednak udaje się wystawić mandat. Zanim zjawią się na miejscu, palacz zwykle zdąży wypalić papierosa. - Jeśli ktoś zgłasza, że jest świadkiem łamania zakazu palenia, powinien zostać na miejscu i ewentualnie wskazać sprawcę - podkreśla Monika Niżniak. Takich zgłoszeń od 15 listopada do 7 grudnia było ponad 20.

Stołeczni strażnicy miejscy interweniują również na przystankach autobusowych. Wypisują mandat, jeśli zostaną wezwani albo wówczas, gdy sami stają się świadkami wykroczenia. Od 15 listopada do 7 grudnia warszawscy strażnicy wypisali 7 mandatów i pouczyli 24 razy.

Stołeczni strażnicy masowo kontrolują, czy w lokalach i sklepach pojawiły się tabliczki informujące o zakazie palenia bądź zakazie sprzedaży papierosów osobom niepełnoletnim. Zaraz po wejściu w życie nowych przepisów ograniczono się jedynie do pouczania osób, które nie spełniły obowiązku wywieszenia takiej informacji. - Uwzględniliśmy to, że takie tabliczki stały się bardzo chodliwym towarem i pojawiły się przestoje w dostarczaniu ich. Mandaty wypisywano więc dopiero podczas ponownej kontroli, która miała miejsce po kilku dniach - wyjaśnia Niżniak.

W rezultacie od 15 listopada do 7 grudnia warszawscy strażnicy wypisali 7 mandatów za brak tabliczki, a 151 razy pouczyli.

Pracodawcy tymczasem są zadowoleni z nowych przepisów dotyczących zakazu palenia, bo nie zmuszają ich do tworzenia palarni. Jeśli już wydzielili miejsce, w którym można palić, nie likwidują go - wynika z sondy przeprowadzonej wśród firm świadczących usługi z zakresu bhp.

- Pracodawcy czekają na zapowiadaną zmianę rozporządzenia w sprawie ogólnych przepisów bhp. Dzięki temu palarnie w firmach nie będą musiały spełniać wymogów dotyczących m.in. powierzchni takich pomieszczeń i ich wentylacji - mówi Grzegorz Maruszenko z firmy BHP Oliński - Doradztwo BHP.

Więcej kłopotów mają pracodawcy, którzy musieli wprowadzić całkowity zakaz palenia (obowiązuje on m.in. w szkołach i zakładach opieki zdrowotnej). Np. pacjenci mogą palić poza terenem szpitali. Takiej możliwości nie mają jednak pacjenci szpitali psychiatrycznych, którzy nie mogą opuszczać budynków szpitalnych.

Iwona Aleksandrzak

Łukasz Guza

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.