Zmiany w rentach, ZUS szykuje się do oblężenia
Po ogłoszeniu przez rząd zmian w sposobie wyliczania rent od nowego roku ZUS szykuje się do oblężenia. Kto złoży wniosek na starych zasadach, może zyskać kilkaset złotych miesięcznie.
Od nowego roku renty mają zależeć od kapitału zgromadzonego na emeryturę, co oznacza, że mogą być niższe. Szczególnie dla osób zarabiających poniżej średniej krajowej. Z wyliczeń "DGP" wynika, że np. osoba otrzymująca 70 proc. przeciętnego wynagrodzenia, która przepracowała 20 lat, w razie utraty zdrowia może obecnie liczyć na rentę w wysokości 1,2 tys. zł. Po zmianach otrzyma 700 - 800 zł.
Coraz więcej osób przychodzi do oddziałów ZUS i pyta, jak się ubiegać o świadczenie. Pracownicy zakładu spodziewają się, że od przyszłego miesiąca rozpocznie się masowe składanie wniosków.
- Wiele osób przyjdzie do nas z wnioskiem dopiero w grudniu. Podobnie było, gdy od 2009 roku wygasały uprawnienia do wcześniejszych emerytur - mówi Michał Kraszewski z oddziału ZUS w Olsztynie.
Nie wszyscy ubezpieczeni powinni się obawiać zmian. Z rządowego projektu nowelizacji ustawy wynika, że nie dotkną one osób urodzonych przed 1949 rokiem.
Po staremu renty będą też wypłacane tym osobom, które w momencie wejścia w życie nowych przepisów mają już przyznane świadczenie, a później będzie im ono przedłużane. Jeśli więc ktoś ma teraz przyznaną rentę, a w przyszłym roku prawo do niej mu wygasa, dostanie ją na starych zasadach, jeśli ZUS mu ją przedłuży.
Rządowy projekt zakłada też, że znikną limity dorabiania dla rencistów. Będą mogli bez groźby utraty świadczenia zarabiać bez ograniczeń.
Obecnie renty z ZUS otrzymuje 1,2 mln osób. Przeciętna wysokość świadczenia to 1,2 tys. zł.
BOŻENA WIKTOROWSKA
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu