Zarobki Radwańskiej przekroczą 4 mln dolarów
Agnieszka Radwańska mogła w weekend z czystym sumieniem zrelaksować się na garden party, jakie jej team tradycyjnie wydaje w trakcie Wimbledonu.
Ma za sobą duże osiągnięcie - dotrwała do drugiego tygodnia turnieju wielkoszlemowego. Dziś o 13.00 powalczy o trzeci z rzędu ćwierćfinał w Londynie.
Sobotni mecz III rundy był kolejnym pokazem umiejętności tenisistki z Krakowa, które trawiasta nawierzchnia eksponuje jak żadna inna. Spotkanie z Włoszką Sarą Errani robiło wrażenie wyrównanego, a jednak Radwańska wygrała 6:3, 6:1. Po prostu była o kilka poziomów wyżej.
Pokonanie dziś Chinki Na Li w IV rundzie można uznać za ostatnie obowiązkowe zadanie, jakie stoi przed Polką. Tenisistka, która od kilku sezonów ma stałe miejsce w dziesiątce rankingu, uważa ćwierćfinał za plan minimum w każdym wielkoszlemowym starcie. Na Wimbledonie wypełnianie go szło jej najlepiej. Czy Na Li może jej w tym przeszkodzić?
- W zeszłym roku przegrałam z nią tu w III rundzie i nie chcę przeżyć tego samego - powiedziała agencji AFP Chinka, która szykuje się do rewanżu. Jest w formie, dopiero co wygrała turniej na trawie w Birmingham, pokonując w finale Marię Szarapową. Ale Agnieszki jeszcze na tej nawierzchni nie rozgryzła. - Ciężko się z nią walczy. Nie gra siłowo, ale technicznie, żadnej piłki nie uderza tak samo. Trzeba być gotowym na wszystko - opisuje styl Radwańskiej.
Świetną dyspozycję naszej tenisistki - w trzech meczach oddała zaledwie 12 gemów i ani razu nie pozwoliła przełamać swojego serwisu - dostrzeżono już w Londynie. "Szalejąca Radwańska czeka" - tekścik pod takim tytułem zamieścił brukowiec "Mirror", sugerując, że Polka wysyła ostrzeżenie Serenie Williams, młodszej z sióstr, które od dekady dominują na Wimbledonie. Radwańska może się z nią spotkać w ćwierćfinale. Jej dotychczasowe mecze z Amerykanką przypominały raczej zderzenie ze ścianą - wyrafinowana technika bladła wobec miażdżącej siły.
Pokonanie Sereny byłoby milowym krokiem w karierze Radwańskiej. Pokonanie Na Li też kryje bonus. Czek za ćwierćfinał na 125 tys. funtów sprawi, że zarobki Polki przekroczą 4 mln dol. (w tej chwili brakuje jej dosłownie kilkuset dolarów).
mm
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu