Bieda utrwalona zasiłkiem
Mam 200 rodzin pod opieką. Ledwo co zdążę zebrać wnioski i szybko muszę je rozpatrywać, żeby się wyrobić w przewidzianym ustawowo czasie - tłumaczy Robert Trusewicz, pracownik socjalny z Ośrodka Pomocy Społecznej w Kętrzynie.
Tam z pomocy społecznej korzysta ponad 70 proc. mieszkańców. Trusewiczowi nie starcza już czasu na aktywizację podopiecznych, ma go tylko na zebranie wniosków.
Są w Polsce gminy, gdzie prawie trzy czwarte mieszkańców korzysta z pieniędzy z pomocy społecznej. W gminie Grunwald żyje z niej 67,9 proc. ludzi. Kierownik tamtejszego OPS Agnieszka Skorupska przekonuje, że wszystkiemu winne bezrobocie. - U nas nie ma zakładu pracy, a ludzie nie umieją sami szukać zajęcia - mówi. Zna rodziny, gdzie z pomocy korzystali rodzice, dziś przychodzą dzieci, a ich dzieci, jako trzecie pokolenie, już uczą się życia z zasiłków. I choć wszyscy wiedzą, że ludzie dorabiają sobie na najeździe turystów, to nie wpływa to na decyzje o przyznawaniu zasiłków.
- Takie przymykanie oczu na szarą strefę doprowadziło do sytuacji, jaką mamy - mówi dr Krzysztof Jakóbik, szef krakowskiego GUS. A ta sytuacja to 312 gmin, w których co najmniej 20 proc. mieszkańców żyje ze świadczeń społecznych, i 15 kolejnych z przynajmniej 50 procentami klientów pomocy. - Ojciec dzieciom przekazuje wraz z uzyskaniem pełnoletności dowód i kwitek do pomocy społecznej - potwierdza Trusewicz.
W takich miejscowościach żyje się z jednej renty socjalnej i zasiłku rodzinnego. Do tego talony na żywność z OPS, a w zimie dodatek na opał. Dzieci dostają obiady w szkole. Na koniec miesiąca robi się zakupy na zeszyt, na początku spłaca długi.
A nawet jak praca jakaś jest w pobliżu, to beneficjentom opieki społecznej już się nie chce pracować. Pensja minimalna to niecały tysiąc złotych na rękę. - To tylko utwierdza ludzi w przekonaniu, że nie opłaca się pracować. Łatwiej żyć z pomocy społecznej - mówi dr Wojciech Nagel, ekspert ds. polityki społecznej.
A że system jest nieszczelny, wielu klientów najzwyczajniej na świecie wyłudza pomoc. - W tym roku złapaliśmy kilkadziesiąt osób, które bezprawnie pobierały świadczenia rodzinne - mówi Justyna Malarczyk, inspektor z kieleckiego wydziału świadczeń rodzinnych. - Najczęściej ktoś zaczynał pracę, ale o tym nie informował - ciągnie, i opowiada historię matki, która udawała, że jej syn chodzi do szkoły średniej, by mogła pobierać na niego zasiłek. - Kiedy zadzwoniliśmy do szkoły, okazało się, że w ciągu roku był tam raz i tylko po to, by wziąć zaświadczenie - mówi Malarczyk. Tamta kobieta musiała zwrócić urzędowi 2 tys. zł.
Resort pracy zapewnia, że walczy z postawą roszczeniową i uzależnianiem się od pomocy społecznej. - Jest zalecenie, żeby ośrodki podpisywały tzw. kontrakt społeczny z osobą ubiegającą się o zasiłek. Mówią: damy ci pieniądze, ale ty udowodnij, że umiesz gospodarować - mówi Bożena Diaby, rzecznik Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Często to jednak wyłącznie formalność.
@RY1@i02/2010/076/i02.2010.076.000.008a.001.jpg@RY2@
Gdzie najwięcej Polaków korzysta z pomocy społecznej
Sylwia Czubkowska
Klara Klinger
dgp@infor.pl
To dowód, że ten system źle funkcjonuje. Wachlarz powodów, które upoważniają do korzystania z tego rodzaju pomocy, jest bardzo szeroki i brakuje wydolnego systemu kontroli prawidłowości w przydzielaniu środków. Kryterium dochodowe przyznawania zasiłków jest takie samo niezależnie od regionu. A przykładowo w Warszawie koszty życia są wyższe niż w wiejskiej gminie na Podkarpaciu.
Znalezienie pracy często równa się utracie zasiłku. Lepiej więc czasem mieć zasiłek i pracować w szarej strefie. A jeżeli ktoś deklaruje, że jest samotną matką, a faktycznie żyje z konkubentem, który pracuje na czarno, nie zawsze jest to weryfikowane.
Zróżnicować przestrzennie kryterium dochodowe. Warto również rozważyć wprowadzenie jako kryterium otrzymywania niektórych rodzajów pomocy warunek, że przynajmniej jedna z osób w rodzinie musi podjąć oficjalne zatrudnienie. Teraz jest tak, że bezrobotni mają z jednej strony ograniczany okres, w którym otrzymują zasiłek z urzędu pracy, ale kiedy on się kończy pozostają na utrzymaniu państwa - tyle że z zasiłku z pomocy społecznej. Należałoby również przesunąć akcenty na pomoc pozapieniężną - aktywizacyjną i integracyjną. Nie wszystko też, musi bezpośrednio realizować państwo.
, Forum Obywatelskiego Rozwoju, UW
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu