Polsko-rosyjskie pojednanie na festiwalu filmów
Trzy razy więcej polskich filmów niż przed rokiem znajdzie się w programie trzeciej edycji festiwalu Wisła w Rosji. Organizatorzy spodziewają się tłumów widzów. Ponad polityką i historycznymi podziałami sztuka buduje coraz trwalsze mosty.
Od kilku lat rosyjska kultura cieszy się w Polsce coraz większą popularnością. Teatr, literatura, sztuka obudziły się z letargu i wracają do czasów swej świetności i są po prostu zbyt dobre, by je dłużej bojkotować czy ignorować. Po długiej nieobecności wróciło na nasze ekrany także rosyjskie kino. Coraz więcej tamtejszych produkcji trafia do repertuarowej dystrybucji w kinach, a organizowany od trzech lat festiwal Sputnik gromadzi coraz liczniejszą widownię. Już pierwszy festiwal przełamał pewną barierę, a zeszłoroczną, trzecią edycję w 27 miastach Polski obejrzało ponad 50 tys. widzów. Sukces Sputnika zainspirował dyrektora tej imprezy Małgorzatę Szlagowską-Skulską do zorganizowania podobnego festiwalu polskich filmów w Rosji. Polskie kino najnowsze jest tam prawie nieznane.
W 2008 roku odbyła się w moskiewskim kinie Chudożestiennyj przy Arbacie pierwsza edycja festiwalu Wisła, a w ubiegłym roku impreza odbyła się po raz drugi. Projekcje 16 i 18 filmów w dwóch poprzednich latach przyciągnęły ponad 9 tys. widzów, czyli znacznie więcej niż typowo polonijne imprezy w Nowym Jorku czy Chicago. Wygląda więc na to, że w kulturze wojna polsko- ruska się skończyła, że bariery zostały przełamane. Że tak jak Polacy przekonali się do coraz ważniejszego i coraz odważniejszego rosyjskiego kina, tak i Rosjanie zaczynają być ciekawi filmu polskiego. Świadczyć może o tym fakt, iż film "Mała Moskwa" zwyciężył w plebiscycie publiczności na ubiegłorocznym Moskiewskim Międzynarodowym Festiwalu Filmowym.
Tegoroczna, trzecia edycja festiwalu Wisła, który odbędzie się w dniach 22 - 29 kwietnia, przygotowywana została z jeszcze większym rozmachem. Projekcje odbędą się nie tylko w Moskwie, ale i w Kaliningradzie, zaprezentowanych zostanie ponad 50 filmów. Spośród 15 konkursowych filmów jury, w którego składzie znaleźli się rosyjscy dziennikarze i krytycy filmowi, wybierze najlepszy film festiwalu i wręczy nagrodę Białego Słonia. Dodatkową nagrodę wręczy poświęcone sztuce filmowej czasopismo "Iskustwo". Podczas pokazów pozakonkursowych zostaną zaprezentowane nie tylko nowe polskie fabuły, ale też animacje i dokumenty m.in. z cyklu "Polska-Rosja. Nowe spojrzenia".
Smoleńska katastrofa uderzyła bezpośrednio w sprawy organizacyjne. Zmarły tragicznie wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Kremer, przyjaciel i mecenas zarówno Wisły, jak i Sputnika, miał osobiście otworzyć festiwal. Przybyć miał również Mariusz Handzlik z Kancelarii Prezydenta. Organizatorzy stracili jednak nie tylko ważnych i oddanych imprezie ludzi. Samolotem, który uległ katastrofie, leciały bowiem wszystkie kopie filmowe, które miały być pokazane w sekcji konkursowej, a także wszystkie materiały reklamowe (plakaty, ulotki, programy itp.). Trzeba było wszystko drukować od nowa, a filmy będą wyświetlane z cyfrowych taśm BETA. Filmem otwierającym festiwal zamiast "Wszystko, co kocham" Jacka Borcucha, będzie obraz Małgorzaty Szumowskiej "33 sceny z życia". Odbędzie się także specjalny pokaz "Katynia" Andrzeja Wajdy, który został już wyemitowany w popularnym kanale publicznej telewizji. Cała impreza została zadedykowana pamięci ofiar katastrofy w Smoleńsku.
@RY1@i02/2010/075/i02.2010.075.000.014a.001.jpg@RY2@
Fot. ITI/Cinema
Podczas festiwalu w Rosji zostanie pokazana m.in. "Wojna polsko-ruska"
Wojciech Kałużyński
wojciech.kaluzynski@infpr.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu