Najgorzej jest czuć się nieprzydatnym
To pytanie ze świata prześladowców, ofiar i zbawicieli, na które możne paść tylko odpowiedź: tak lub nie. Ja nie będę na nie odpowiadał. Ale chętnie powiem, w jaki sposób zarządzamy różnorodnością, na którą składa się wiele czynników, wśród nich także różnorodność generacyjna. Niestety radzimy sobie z tym słabo.
Bo słabo korzystamy z potencjału, jaki tkwi w różnorodności zarówno w sytuacjach i kontekstach społecznych, jak i w firmach. Tymczasem wiele badań na świecie pokazuje, że najefektywniejsze są właśnie te zespoły, firmy czy organizacje, w których w odpowiednich proporcjach są: mężczyźni i kobiety, ludzie jednej, drugiej czy kolejnej rasy, a także są ludzie 20-, 30-letni oraz 50- i 60-letni. Ale ta potęga różnorodności wymaga umiejętnego zarządzania nią, by osiągnąć efekt.
W polskiej pedagogice już w latach 80. znane było pojęcie ustawicznego uczenia się. Czyli na przykład 60-latek, który od 20 lat niczego nowego się nie uczył, jest totalnie nieprzydatny w organizacji. Co więcej, trzymanie go w niej czyni go ofiarą, ponieważ dla poczucia jego własnej wartości i godności jest bardzo dolegliwe, że za niczym nie podąża i niczego nie rozumie.
Jeżeli minister nie dbał o ustawiczne kształcenie osób starszych, to rzeczywiście powinien pozbyć się nich, bo w przeciwnym wypadku wyrządzi im szkodę. Strasznym uszczerbkiem dla godności człowieka jest czuć się nieprzydatnym. Natomiast z państwa informacji wynika, że cały system jest niedojrzały. Bo w systemach, w których obowiązują ścieżki karier, inwestuje się w pracowników - zwłaszcza w ludzi, którzy skończyli 40 lat, i jeśli zachęca się ich do zdobywania wiedzy, to pracownicy po pięćdziesiątce czy po sześćdziesiątce są jak najbardziej pożądani. Ale jeśli mielibyśmy trzymać ludzi w pracy tylko dlatego, że im się to należy, to jest to stawianie wozu przed konie.
Organizacja, która nie potrafi zarządzać różnorodnością, to licha organizacja. A organizacja, która w ramach różnorodności nie umie zarządzać kryteriami płci i wieku, to organizacja kiepska. Natychmiast należałoby w niej zmienić zarząd.
Kiedy zły pieniądz wypiera dobry? Kiedy chce się zrobić szybki deal. Można raz kogoś oszukać i sprzedać mu potłuczony samochód jako superauto. Ale jeżeli ktoś chce sprzedawać samochody przez 20 lat pod jedną marką, to nie będzie robił takich numerów. Podobnie jest ze stosunkiem do płci czy wieku. Jeżeli kierownik chce mieć wyniki w danym roku, a sam nie wie, co się z nim stanie za trzy lata, do tego jeżeli firma nie ma żadnej długofalowej polityki ani perspektywy rozwoju, to taki kierownik będzie szukał pracowników, którzy najlepiej wykonają te zadania, które ma przed sobą na najbliższy rok czy dwa lata. To podobna sytuacja, jak z rządami, które nie zbudowały autostrad, bo to zadanie wykracza poza kadencję.
To pokazuje, że wszystko jest chore. Owszem, można powiedzieć, że system jeszcze jest niedojrzały, bo dopiero od 20 lat uczymy się samosterowności. Bo w systemie totalitarnym można tupnąć nogą i powiedzieć: wszyscy starzy, pod warunkiem że partyjni, mają zostać w pracy.
Owszem, ale powinna pomagać mu w tym firma. Przecież na ustawiczne kształcenie nie składa się jedynie doszkalanie, to również adaptacja kulturowa, to też takie sprawy jak zmiana oprawek okularów czy troska o nadwagę po to, by zostać odrzuconym przez ludzi młodszych o 20 lat. To też sposób ubierania się, zachowania. Ludzie powinni się uczyć, jak się adoptować do realiów danej kultury firmy czy oczekiwań klientów. Znam dziesiątki 60-latków, którzy są pod każdym względem przystosowani do działania swoich firm. Ale też znam setki, którzy nie są do tego przystosowani. Pewnie można by powiedzieć, że to ich problem, bo powinni być elastyczni i mogliby się uczyć, a nie tylko występować w roli petenta. Kraje skandynawskie odchodzą od zasady socjalistycznej, która obowiązywała tam przez lata. Pamiętam, jak w latach 80. byłem w Norwegii i zwierzał mi się pracujący tam Polak, że w jego firmie obowiązuje zasada, zgodnie z którą jeśli musi dojść do redukcji zatrudnienia, to musi się odbywać na zasadzie odwijania taśmy od teraz do tyłu. Czyli że najpierw trzeba zwolnić tych, którzy zostali zatrudnieni w ostatnim roku, potem tych, którzy pracują od dwóch lat, a potem ewentualnie można dojść do tych, którzy są zatrudnieni od 15 lat. W praktyce organizacje i firmy stawały się bardziej ochronkami dla ludzi niż miejscem twórczego rozwoju.
Tu jest pewien paradoks. Bo z jednej strony co niedziela modlę się o to, by zmieniła się sytuacja w spółkach Skarbu Państwa i państwowych urzędach, w których są zakonserwowane różne stereotypy, które bardziej służą dinozaurom niż ssakom. Ale z drugiej strony, jeżeli ktoś uczy się przedsiębiorczości, to bardzo często przegina. Widać, że w tym wypadku, o jakim pani mówi, ktoś zaczął myśleć w kategoriach ekonomii, przedsiębiorczości. Dobrze, że ktoś się za to wziął, tylko że przy okazji przegiął. Teraz jest kwestia wykalibrowania.
Ale proszę pamiętać, że kształcenie ustawiczne nie polega jedynie na doszkalaniu. Bo jeśli weźmie pani szklankę i zacznie do niej dolewać i dolewać, to zaleje pani stół, a potem pokój. Alvin Toffler, wielki futurolog, przewidział, że analfabetami będą nie ci, którzy nie będą potrafili korzystać z komputera, ale ci, którzy nie będą umieli oduczać się starych nawyków i uczyć się na nowo. Problem 60-latka w pracy to nie tyle problem, że on się czegoś nie nauczy nowego. Problemem jest to, czego się nie oduczył. Mnóstwo nawyków w myśleniu, które sprawdzały się 20 lat temu, dziś się nie przydaje. To dokształcanie musi być aktywne, dynamiczne i musi się wiązać z pewnym nastawieniem życiowym. To trudne, bo jak twierdzi prof. Philip Zimbardo, który zna nas dobrze, bo jego żona jest Polką, 90 proc. Polaków jest bardziej zorientowanych na przeszłość niż na teraźniejszość i przyszłość. Jesteśmy bardzo konserwatywni pod tym względem. A oduczanie się jest podstawową sprawą adaptacji po pięćdziesiątce.
@RY1@i02/2010/057/i02.2010.057.000.014a.001.jpg@RY2@
Fot. Michał Kołyga
Jacek Santorski, psycholog biznesu
psycholog biznesu
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu