Dwa tytuły jej nie wystarczają
Justyna Kowalczyk już w Lahti przypieczętowała swoje zwycięstwo w dwóch klasyfikacjach: generalnej i biegów długich. Polska biegaczka może dorzucić do tego jeszcze tytuł najlepszej sprinterki sezonu i 200 tysięcy franków szwajcarskich
Na igrzyskach sezon dla mnie się nie kończy. Od początku zapowiadałam, że będę walczyć o obronienie Kryształowej Kuli za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej - powiedziała jeszcze przed wylotem Justyna Kowalczyk.
Dwie trzecie planu wykonane - po starcie w Lahti Kowalczyk ma już Kryształową Kulę za zwycięstwo w Pucharze Świata oraz małą - za triumf w klasyfikacji biegów długich.
- My celujemy w trzy - przypomina Aleksander Wierietielny. Polka wprawdzie nie wygrała po raz 14. w karierze (dała się wyprzedzić tylko potrójnej złotej medalistce z Vancouver Marit Bjoergen), ale cieszyła się z drugiego z rzędu zwycięstwa w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Finka Aino Kaisa Saarinen nie ukończyła biegu i straciła szansę na Kryształową Kulę. Na 7 biegów przed końcem sezonu jej strata do Polki wynosi bowiem 786 pkt, a do zdobycia pozostało 745.
- Ten sezon może być naprawdę piękny. I nie tylko z powodu medali olimpijskich - mówił jeszcze przed wylotem do Lahti Wierietielny. Kowalczyk nie zamierza zwalniać tempa. Do zdobycia pozostała bowiem Mała Kryształowa Kula za zwycięstwo w klasyfikacji sprintów. Liderująca Słowenka Petra Majdić z powodu kontuzji odniesionej w Vancouver wcześniej skończyła sezon. Druga Kowalczyk traci do niej zaledwie 7 pkt. Trzecia Saarinen - już 144 pkt. Wystarczy więc, by Polka w czwartek w Drammen finiszowała w dwudziestce, a trzecią Kryształową Kulę ma w kieszeni. Wówczas powtórzyłaby sukces sprzed trzech lat Finki Virpi Kuitunen czy - sprzed pięciu sezonów - Marit Bjoergen. Kolejne triumfy sportowe oznaczają także dodatkowe pieniądze - minimum 200 tys. franków szwajcarskich - nie licząc premii finansowych od związku i sponsorów.
Coś może także skapnąć na polskie ośrodki narciarskie. Jako pierwsza skorzysta na osiągnięciach Kowalczyk Szklarska Poręba, gdzie w przyszłym sezonie od 4 do 6 stycznia mają się odbyć zawody z cyklu Tour de Ski.
Pierwszy etap TdS byłby rozgrywany w niemieckim Oberhofie. Drugi - w Polsce, później rywalizacja przeniosłaby się do Czech (Harrachov, Praga), a finał - we włoskim Val di Fiemme. Ostateczna decyzja ma zapaść na przełomie maja i czerwca na kongresie Międzynarodowej Federacji Narciarskiej w Antalyi.
Władze miasta już zacierają ręce. Zawody TdS śledzi średnio 50 - 60 mln telewidzów. To dwa razy więcej niż relacje z zawodów PŚ.
Szklarska Poręba, gdzie od 1976 r. odbywa się Bieg Piastów (w tym roku na starcie stanęło 4 tys. biegaczy), na organizację zawodów będzie musiała wyłożyć 400 - 500 tys. euro. To suma potrzebna m.in. na zakwaterowanie zawodników i ich ekip (około 600 osób) oraz nagrody finansowe. Do tego należy doliczyć koszt przygotowania tras (ok. 30 tys. zł) oraz zapewnienia odpowiedniej infrastruktury, której w Jakuszycach brakuje - trybun dla kibiców (organizatorzy spodziewają się 20 tys. widzów, przede wszystkim z Polski i Czech), parkingów oraz pomieszczeń socjalnych. Kwota pół miliona euro może się podwoić.
- Koszt organizacji biegu w PŚ jest na mniej więcej tym samym poziomie, i to niezależnie od tego, czy jest to w ramach Tour de Ski, czy też nie. Zważywszy na to, iż dla sponsorów istotna jest oglądalność, to oczywiście dzięki większym wpływom od sponsorów można w uproszczeniu powiedzieć o niższych kosztach organizacji biegu w ramach Tour de Ski w stosunku do standardowej wersji Pucharu Świata - uspokajał Jacek Jaśkowiak, doradca burmistrza Szklarskiej Poręby ds. organizacji Pucharu Świata w narciarstwie biegowym.
A koszt organizacji imprezy miasto zamierza pokryć na spółkę ze sponsorami. Bieg Piastów, mimo że to impreza masowa, ma potężnych partnerów: Polskie Radio, PGNiG, KGHM oraz PKO BP. Niewykluczone, że któryś z nich zdecyduje się na objęcie patronatu także nad zawodami PŚ.
@RY1@i02/2010/046/i02.2010.046.000.017a.001.jpg@RY2@
Fot. PAP/EPA
Kowalczyk, mimo że w sobotę przegrała z Marit Bjoergen na trasie, cieszyła się z sukcesu w klasyfikacji końcowej
Marta Pytkowska
marta.pytkowska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu