Mistrz filmowego epizodu na scenie bawił do łez
Szeroka publiczność zapamiętała go z "Nie lubię poniedziałku" i "Najdłuższej wojny nowoczesnej Europy". Znakomity aktor odszedł 17 lutego w Skolimowie.
Debiutował epizodem w "Celulozie" Jerzego Kawalerowicza z 1956 roku. Na początku często grywał w spektaklach wybitnych reżyserów, m.in. Ludwika Rene, Lidii Zamkow, Konrada Swinarskiego. Najważniejsze role stworzył w Teatrze Dramatycznym w Warszawie, do którego zespołu należał na przełomie lat 50. i 60., a później w latach 70. za czasów dyrekcji Gustawa Holoubka. Witold Skaruch był także znany z poczucia scenicznego absurdu, co zaowocowało reżyserią "Nosorożca" Ionesco oraz rolą w "Łysej śpiewaczce" tego autora na warszawskiej Scenie Prezentacje, którą bardzo lubił.
Ostatnie lata kariery przyniosły dwie nostalgiczne role w "Jeszcze nie wieczór" Jacka Bławuta, kręconym w domu aktora weterana w Skolimowie, gdzie artysta spędził ostatni okres życia, oraz w "Ostatniej akcji" Michała Rogalskiego.
ad
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu