Renesans polskiego kina
"A w filmie polskim, proszę pana, to jest tak: nuda... Nic się nie dzieje, proszę pana. Nic. Taka, proszę pana... Dialogi niedobre... Bardzo niedobre dialogi są. W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje" - narzekali bohaterowie kultowego "Rejsu". Niespodziewanie jednak po latach zapaści polska kinematografia wychodzi z kryzysu. W tym roku co trzeci bilet kinowy sprzedano właśnie na rodzime filmy, a wśród 10 najmocniejszych frekwencyjnie premier było aż sześć krajowych produkcji. Wynik może być jeszcze lepszy, bo Boxoffice od trzech tygodni podbija komedia "Listy do M.", którą obejrzało już ponad 1,1 mln widzów.
@RY1@i02/2011/233/i02.2011.233.00000010e.802.jpg@RY2@
Polfilm/East News
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu