Spółdzielcza drożyzna
Wielu mieszkańców spółdzielczych mieszkań jest oszukiwaych przez administrację i grabionych z pieniędzy.
Po tekście o planach zmian w przepisach o spółdzielniach czytelnicy zasypali nas informacjami o nieprawidłowościach. Alarmują: pieniądze z czynszów zamiast na remonty i sprzątanie idą na nieprzemyślane zakupy i zatrudnianie niepotrzebnych ludzi. Tak jest m.in. w białostockiej spółdzielni Słoneczny Stok, poznańskim osiedlu Młodych czy warszawskiej spółdzielni Arbuzowa.
Spółdzielcze czynsze są też często wyższe niż w podobnych budynkach zarządzanych przez wspólnoty. Nie podąża za tym standard usług. W tej sytuacji szokują wynagrodzenia zarządów. W rzeszowskiej spółdzielni Nowe Miasto prezes dostaje około 20 tys. zł miesięcznie, a w Radzyniu członkowie zarządu, którzy nie mają prawa jazdy, pobierają ryczałty samochodowe.
Ew
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu