Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Biznes nie zna języka polskiego

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Efektywny, innowacyjny, mobilny, kompleksowy, globalny, synergiczny - to zdaniem językoznawców najmodniejsze przymiotniki używane w biznesie.

Częstotliwość ich używania niepokoi jednak purystów językowych. - Kultura języka polskiego w biznesie jest dramatycznie niska - alarmuje Rada Języka Polskiego. Jest tak źle, że jej członkowie problemowi polszczyzny w biznesie poświęcili niemal w całości "Sprawozdanie ze stanu ochrony języka polskiego", które właśnie złożyli w Sejmie. Wybitni językoznawcy, m.in. Jerzy Bralczyk, Jan Miodek, Walery Pisarek i Andrzej Markowski, wytykają, że w biznesie używa się stylu urzędowego: nie odmienia się nazwisk i nazw własnych, używa strony biernej i zapożyczeń typu "implementacja" zamiast "wdrożenie", "prezydent" zamiast "prezes", "kondycja" zamiast "stan". Korespondencja wewnętrzna naszpikowana jest zwrotami angielskimi i pseudoangielskimi - np. "legal news", "Draw", czy "zresetować".

Niezrozumiałe i rażące jest nazewnictwo zawodów: junior account executive, key account menager, junior field test engineer. Dostaje się też kadrze kierowniczej za propagowanie takiego języka i niską świadomość. Do ulubionych sformułowań należą też określenia niemożliwe do weryfikacji, których celem jest manipulacja odbiorcą: "najbardziej zaawansowana technologicznie", "najbardziej licząca się w branży".

Rada ubolewa, że biznes nie rozumie wagi problemu. Zwróciła się do 500 firm z prośbą o próbki tekstów: uchwał zarządów, bieżącej korespondencji czy ofert handlowych. Ale odpowiedziała tylko Toyota, wysyłając zaledwie trzy teksty. Pięć firm odpowiedziało odmownie, reszta wcale. - Język polski nie jest istotną wartością w biznesie. Zamiast tego jest narzędziem, dzięki któremu kształtuje się wizerunek firmy - konkludują puryści.

Postulują, aby zastanowić się, czy nie należy wprowadzić rozwiązań prawnych uniemożliwiających pojawianie się ulotek czy pism kaleczących język. Politycy przyznają, że są bezsilni. - Nie możemy ustawowo zadekretować, jak ludzie mają mówić - stwierdza wiceprzewodniczący sejmowej komisji kultury Jerzy Fedorowicz z PO.

Iwona Dudzik

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.