Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Odszedł duchowny dialogu

29 czerwca 2018

Nieprzeciętny umysł. Naukowiec, filozof, a jednocześnie duchowny, który szczególną opieką otaczał ludzi kultury. I człowiek o zmyśle biznesowym.

Kiedy arcybiskup Józef Życiński objął w 1997 roku diecezję lubelską, jedną z jego pierwszych decyzji było to, aby we wszystkich parafiach powstawały rady parafialne.

I by proboszczowie konsultowali z nimi sprawy finansowe: ile pieniędzy jest w parafialnej kasie i na co powinny zostać wydane. Nie było łatwo przeprowadzić to w konserwatywnym środowisku kościelnym, jakim jest Lubelszczyzna. Ale arcybiskup nie był człowiekiem, który szczególnie przejmuje się tym, co o nim mówią czy myślą, jeśli miał przekonanie, że ma rację. Jego maksymą było "In Spiritu et Veritate" - "W duchu i w prawdzie". Jak opowiada o. Jacek Prusak, takie otwarcie parafialnych finansów było z jednej strony środkiem do promocji świeckich w Kościele, na czym abp. Życińskiemu bardzo zależało, z drugiej zaś pokazaniem, że pieniądze mogą i powinny być środkiem, nie celem. - Biskup nie bał się mówić wprost, co myśli - mówi o. Jacek Prusak.

Był zwolennikiem kościoła otwartego na dialog. Co zresztą przysparzało mu wrogów. Np. słowa komentujące walkę o krzyż na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, że nie wolno przemalowywać krzyża na biało-czerwono, że wszyscy ludzie powinni się pod nim zmieścić, nie wszystkim się podobały. Jego znajomi nieoficjalnie mówią, że większą sympatią cieszył się w Watykanie, zarówno za pontyfikatu Jana Pawła II, który bardzo go cenił, jak i już za czasów Benedykta XVI. Szacunek budziła jego wielka wiedza. Zasiadał m.in. we Wspólnej Grupie Roboczej Kościoła Katolickiego i Światowej Rady Kościołów. Pełnił funkcję Wielkiego Kanclerza Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Wykładał w Berkeley, Oksfordzie, na uniwersytetach katolickich w Waszyngtonie i w Sydney. Był członkiem Komitetu Biologii Ewolucyjnej i Teoretycznej PAN, Europejskiej Akademii Nauki i Sztuki w Wiedniu.

- To było jakieś olśnienie jego mądrością i sposobem myślenia, a poza tym to był człowiek o niesłychanym uroku osobistym - mówiła po jego śmierci Józefa Henelowa, publicystka "Tygodnika Powszechnego". Arcybiskup Życiński sam zresztą miał dla dziennikarstwa wiele zrozumienia. Stworzył Katolicką Agencję Informacyjną, publikował swoje teksty w m.in. "Tygodniku Powszechnym", "Gazecie Wyborczej", "Rzeczpospolitej". I zawsze miał czas dla dziennikarzy, z którymi rozmawiał bez zadęcia i szczerze.

Abp Józef Życiński zmarł w środę po południu w Rzymie. Powodem był wylew krwi do mózgu.

@RY1@i02/2011/029/i02.2011.029.000.002g.001.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Druszcz/Reporter

Oponentów abp. Życiński nie traktował jak wrogów, lecz partnerów

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.