Nie można pobłażać nierzetelnym organizacjom
ANNA MAZGAL - W styczniu niemal 2,5 tysiąca organizacji pożytku publicznego nie znalazło się w wykazie organizacji uprawnionych do otrzymania 1 proc. podatku za rok 2010. Powodem było niezłożenie sprawozdania za rok 2009
Niestety nie. Sytuacja ta rodzi wiele problemów, nie tylko dla organizacji pożytku publicznego, nad którymi zawisło widmo utraty środków z tytułu wpłat 1-proc. Po pierwsze, trudno zaakceptować, że ogół OPP korzystających z tego wyjątkowego mechanizmu dystrybucji środków, które inaczej stałyby się częścią budżetu, nie tłumaczy się (w postaci sprawozdań) z tego, jak gospodarują powierzonymi środkami i co tak naprawdę robią. Ponieważ nie wszystkie organizacje dochowywały tego obowiązku, zeszłoroczna nowelizacja ustawy wprowadziła sankcję w postaci niezamieszczenia w wykazie.
Decyzje ministerstwa były bardzo radykalne. Resort jednakowo surowo potraktował te organizacje, które złożyły sprawozdanie niekompletne lub zrobiły to po terminie, z tymi, które nie złożyły sprawozdania w ogóle. Być może departament pożytku publicznego (DPP) obsługujący OPP w tym zakresie powinien wzywać do uzupełnienia braków i korekty błędów w sprawozdaniach, zanim zdecyduje o wykreśleniu OPP z listy uprawnionych do 1 proc. Sankcja w postaci pozbawienia uprawnienia do otrzymania 1 proc. powinna dotyczyć tych organizacji, które się od tego obowiązku po prostu uchyliły.
To komplikuje całą sytuację. Każda OPP musi zapewnić publiczną dostępność sprawozdania merytorycznego i finansowego, np. przez swoją stronę internetową, przesłać odpowiednio podpisaną wersję papierową do MPiPS oraz zamieścić je w formacie PDF w bazie sprawozdań DPP. To rozwiązanie niepotrzebnie mnoży czynności, a zdezorientowane organizacje mylą zamieszczenie sprawozdania w bazie z przekazaniem go ministrowi.
Być może to baza sprawozdań powinna być głównym źródłem informacji o działaniach OPP i stanowić rodzaj Biuletynu Informacji Publicznej, gdzie sprawozdanie zamieszczałoby się raz. Elektroniczna baza ułatwiłaby natychmiastowe wykrywanie oczywistych błędów i braków, a organizacja mogłaby podlinkować sprawozdanie do swojej strony, realizując tym samym obowiązek podania go do publicznej wiadomości.
Być może z punktu widzenia obsługi procesu rozpatrywania kilkuset protestów to rozwiązanie ułatwi pracę departamentowi pożytku publicznego. Jednak z lektury ustawy nie wynika wniosek uprawniający DPP do podjęcia takiej decyzji, gdyż przepisy nie przewidują wyjątku ani warunkowości w uprawnieniu niesprawozdających się do skorzystania z przywileju otrzymania 1 proc. Biorąc pod uwagę to, czym powinien być status pożytku publicznego, trudno jest obronić tę decyzję. Pokazuje ona nierzetelnym organizacjom, że jeśli wystarczająco duża grupa zawali, urząd się ugnie i pójdzie im na rękę. To jest niesprawiedliwe w stosunku do organizacji, które się postarały i dochowały obowiązków. Urzędowi w zamieszaniu umknął najwyraźniej podatnik, w którego imieniu urząd sprawuje pieczę nad jakością organizacji pożytku publicznego i którego zaufanie zawiódł, pobłażliwie traktując łamiących przepisy. A gdzieś na końcu zapłaci za to środowisko organizacji, w którym w ten sposób wzmacnia się postawy roszczeniowe i osłabia standardy należytej staranności w prowadzeniu spraw.
@RY1@i02/2011/011/i02.2011.011.183.004a.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Anna Mazgal, ekspert z Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych
Rozmawiała Ewa Matyszewska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu