Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Diagnoza: lemingoza

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Polski leming jest biedniejszy od odpowiednika w Niemczech i we Francji. Obyczajowo i pod względem zamożności bardziej przypomina Rosjanina

Leming - dla krytyków to bezrefleksyjna osoba z wyższym wykształceniem z dużego miasta o poglądach liberalnych, dla zwolenników przedstawiciel pracowitej klasy średniej, przeciwnik radykalnych zmian w gospodarce i polityce.

Przeanalizowaliśmy dane określające status materialny i społeczny osób, które są odpowiednikiem polskiego leminga w Europie. Nie jest w żaden sposób wyjątkowy. Jego niemieckim odpowiednikiem jest pokolenie VW Golfa (Golf jest symbolem mieszczańskiego statusu ich rodziców), w Wielkiej Brytanii to Mondeo man, we Francji bobo - co jest syntezą słów "boheme" i "bourgeois". W Rosji to ofisnyj płankton (plankton biurowy) lub banderlodzy, czyli złośliwe małpy z "Księgi dżungli" zajmujące się jej anarchizowaniem. Wszystkich łączy jedno: mogą kojarzyć się negatywnie, choć to oni są istotnymi płatnikami podatków i wyznacznikami obowiązujących mód.

Z punktu widzenia polskiego leminga najbardziej istotny jest odpowiednik rosyjski. Ofisnyj płankton zarabia nieznacznie mniej i żyje podobnie. W podobne miejsca jeździ na wczasy, choć nie tak powszechnie jak w Polsce stać go na samochód. Jak wynika z danych Centrum Lewady, osoby z tej grupy społecznej zarabiają średnio ponad 30 tys. rubli miesięcznie (ok. 3 tys. zł, polski leming zarabia około 4,3 tys. zł). Socjologowie z Ośrodka Badania Opinii Publicznej Centrum Lewada przekonują, że jedynie 24 proc. banderlogów stać na zakup samochodu od ręki. Podobnie jak w przypadku Polski jest to Toyota, tyle że Camry, a nie Auris.

Leming niemiecki jest znacznie bogatszy. Ale i on ewoluował. Dziś nie jest gadżeciarzem i modnisiem jak golfiarz z lat 80. i 90. Mimo że bezrobocie w tej grupie niemal nie istnieje, pamięta recesję za rządów Schroedera. Żyje oszczędnie. W większości nie ma mieszkania własnościowego i nie zaciąga na nie kredytu. Zarabia od 14 tys. do nawet 70 tys. zł miesięcznie, ale konsumuje z umiarem.

Z kolei francuski leming jest lewakiem. W ostatnich wyborach głosował na Francois Hollandea, licząc na zachowanie opiekuńczego status quo. 57 proc. osób z tej grupy jest właścicielami mieszkań lub domów. Aż 85 proc. z nich uważa, że spłata kredytu lub płacony czynsz pochłania zbyt dużą część ich dochodów, wynika z danych Narodowej Unii Właścicieli Nieruchomości. Dochód bobo to w przeliczeniu 11 tys zł. A kupując samochód, jest patriotą. Stawia na Renault.

współpraca Rafał Woś

Jędrzej Bielecki

Nino Dżikija

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.