Początkujący musi pogodzić się z tym, że pracę zacznie od liczenia okien i drzwi
Jakie są pułapki, które czekają na świeżo upieczonego absolwenta architektury?
Filip Konopczyński: Błędne wyobrażenia i duże oczekiwania wobec tego zawodu. Sporo ludzi myśli, że główna część ich pracy to będzie tworzenie konceptualne - to może trafia się kilku najzdolniejszym. Na początku nawet przez kilka lat najważniejszą częścią pracy będzie żmudne tworzenie dokumentacji technicznej. Detale, zestawienia, wymiarowanie rysunków, liczenie okien, drzwi, zestawienia powierzchni, katalogi mieszkań - to mało twórcza praca, ale ucząca pokory i zrozumienia projektu jako całości.
Czy łatwo jest uzyskać uprawnienia do wykonywania zawodu?
Nie jest łatwo. Trzeba mieć udokumentowane w zeszycie praktyk co najmniej dwa lata pracy w biurze architektonicznym i rok na budowie. Nie muszą być odbyte jednym ciągiem. Zgubienie zeszytu praktyk jest równoważne z przepadkiem danych, bo duplikat jest datowany w momencie wydania. Zeszyt jest podzielony na tygodniowe przedziały, więc systematyczność jest bardzo potrzebna. Praktyka na budowie rzadko kiedy jest przyjemną pracą. Zazwyczaj to weryfikacja dokumentacji, dorysowywanie detali, które mogą być brakujące, dostosowanie tych, które są zrobione. Znalezienie takiej pracy jest trudne. Najczęściej nikt nie chce za nią płacić, a w obecnych czasach jest jej dużo mniej niż przed kryzysem.
Czy zarobki mogą być wysokie, a jeżeli tak, to co trzeba zrobić, aby je osiągać?
Mogą być wysokie, jak w niemal każdym zawodzie specjalistycznym - ale jest mało prawdopodobne, że takie będą dla osób bez uprawnień. Niestety, duża liczba osób nawet doświadczonych zaniża ceny tylko po to, żeby jakoś utrzymać się na rynku. Mamy możliwość korzystania z 50-proc. uzysku, który nam zaraz częściowo zabiorą, dlatego jesteśmy w pewien sposób zmuszani do brania umów śmieciowych co miesiąc. Oczywiście, możemy się zatrudnić całkowicie na etat, ale zarobki wtedy są niższe, bo dużo więcej zabiera fiskus, a pracodawca tego kosztu nie poniesie. Taki przymus ekonomiczny.
@RY1@i02/2012/193/i02.2012.193.05000030b.802.jpg@RY2@
Mat. Prasowe
Filip Konopczyński, architekt z pracowni Szaroszy & Rycerski Architekci
Rozmawiała Klara Klinger
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu