Dziennik Gazeta Prawana logo

Przedsiębiorstwa nie dla zysku, ale dla dobrej sprawy

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Społeczny biznes rośnie mimo braku przepisów i społecznego wsparcia

Przedsiębiorstwo społeczne to działalność o celach głównie społecznych, której zyski w założeniu są reinwestowane w te cele lub przeznaczane dla wspólnoty. Nie zakładają maksymalizacji zysku lub zwiększenia dochodu właścicieli. Tak definiuje to europejska sieć badawcza EMES, określając jednocześnie warunki, które taka organizacja powinna spełniać.

Działalność musi być prowadzona w oparciu o instrumenty ekonomiczne, niezależnie od instytucji państwowych. Zaś z punktu widzenia społecznego przedsiębiorstwo powinno charakteryzować się obywatelskim charakterem inicjatywy i demokratycznym systemem rządzenia.

W Polsce obszar ekonomii społecznej nie jest jeszcze mocno rozwinięty. - Choć liczba spółdzielni socjalnych i innych form przedsiębiorstw społecznych stale wzrasta, to dzieje się to powoli i nadal stanowią one margines życia społecznego i gospodarczego - przyznaje Tomasz Schimanek z Instytutu Spraw Publicznych (ISP).

Na dość słabą kondycję sektora ekonomii społecznej wpływ ma kilka czynników. Przede wszystkim brak jest regulacji prawnych i rozwiązań systemowych. - W Polsce nadal nie mamy ustawy, która zdefiniowałaby jednoznacznie, czym jest przedsiębiorstwo społeczne, na jakich zasadach może funkcjonować oraz skąd pozyskać środki na swoją działalność - przyznaje Filip Pazderski z ISP.

- Proces ustawodawczy trwa, jednak na efekty musimy jeszcze poczekać. - Światełkiem w tunelu są toczące się prace nad projektem ustawy o przedsiębiorstwie społecznym oraz projektem Krajowego Programu Rozwoju Ekonomii Społecznej - zauważa Schimanek.

Ostatnio Stała Konferencja Ekonomii Społecznej wznowiła prace nad Paktem na rzecz ekonomii społecznej. Jest to rodzaj umowy społeczno-rządowej na temat rozwoju polskiej przedsiębiorczości społecznej.

Na słabą kondycję sektora ma wpływ także nasza mentalność. - To, co nazywamy kapitałem społecznym w Polsce, jest słabo rozwinięte. Żeby coś razem robić, dzielić się odpowiedzialnością, trzeba mieć do siebie zaufanie - wskazuje Krzysztof Cibor z Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych. Inna rzecz, że nie jesteśmy w stanie wydać więcej na produkty albo usługi świadczone przez takie firmy. - Wytwory ekonomii społecznej nie są tanie. Osoby z grup zagrożonych wykluczeniem to często mniej wydajni pracownicy, koszty ich pracy są wyższe - zauważa Cibor. - Potrzebny jest nam więc rozwój świadomej konsumpcji i solidarności - dodaje.

Największy wzrost liczby podmiotów ekonomii społecznej widoczny jest w przypadku spółdzielni socjalnych, od 2011 r. ich liczba wzrosła z 300 do 500 zakładów. Jednak to tylko część sektora.

Dużą wagę do zagadnień ekonomii społecznej przywiązuje ostatnio Unia Europejska, która chce wspierać ten sektor. Już teraz prognozuje się, że na ten cel zostanie przeznaczone specjalne wsparcie finansowe. - Obserwujemy, że w UE tworzy się przyjazny klimat dla przedsiębiorstw społecznych, z którym wiąże się duże nadzieje - twierdzi Pazderski. - To szansa także dla naszego rodzimego rynku - dodaje.

Martyna Węglewska

martyna.weglewska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.